PSIE PRZEDSZKOLA PRZEZ PRYZMAT PROBLEMÓW BEHAWIORALNYCH DOROSŁYCH PSÓW

Wie­le psów od cza­su szcze­nięc­twa zbyt rzad­ko spę­dza czas w towa­rzy­stwie swo­ich kole­gów. Psy od począt­ku powin­ny mieć oka­zje prze­by­wać razem, zarów­no szcze­nia­ki, i doro­słe osob­ni­ki.….Towa­rzy­stwo innych psów w okre­sie dora­sta­nia jest bez­sprzecz­nie naj­lep­szym szko­le­niem, jakie może­my zapew­nić nasze­mu ulu­bień­co­wi” “Tre­ning socjal­ny i śro­do­wi­sko­wy to dwa naj­waż­niej­sze ele­men­ty pra­wi­dło­we­go roz­wo­ju szcze­nia­ków”

Od kie­dy zna­jo­mi dowie­dzie­li się o moich zain­te­re­so­wa­niach czę­sto sły­szę: mój pies jest agre­syw­ny, lękli­wy, nie lubi towa­rzy­stwa innych psów, czy też boi się ludzi, jak temu zara­dzić? Zada­ję im wte­dy pyta­nie — czy, w jakim stop­niu i w jakim wie­ku pies prze­szedł socja­li­za­cję jako szcze­niak. Więk­szość dalej odpo­wia­da pyta­niem „A z czym to się je?”

Nie poda­ję w wąt­pli­wość, że w więk­szo­ści zna­nych mi przy­pad­ków, pies prze­cho­dził socja­li­za­cję w mniej­szym bądź więk­szym stop­niu. Pomi­mo iż, z punk­tu widze­nia wła­ści­cie­la dzia­ło się to nie­świa­do­mie. I tak usły­sza­łam ostat­nio zna­jo­me­go, któ­ry nie potra­fił zro­zu­mieć, dla­cze­go jego 2 let­nia sucz­ka rasy Bas­set Hound, jest lękli­wa w sto­sun­ku do psów, sko­ro nale­żą do tego same­go gatun­ku! No cóż, dla nie­któ­rych wystar­cza sam fakt przy­na­leż­no­ści gatun­ko­wej, aby w towa­rzy­stwie „swo­ich”, czuć się kom­for­to­wo i bez­piecz­nie. Sucz­ka ta dla odmia­ny, wręcz uwiel­bia towa­rzy­stwo innych ludzi, o róż­nym pokro­ju, przed któ­ry­mi nie wyka­zu­je njm­niej­sze­go lęku. Pod­czas wywia­du dowie­dzia­łam się, że przez całe swo­je życie suka prak­tycz­ne nie odstę­po­wa­ła go na krok: on zabie­rał ją na waka­cje, do pra­cy, do zna­jo­mych, a nawet nie­któ­rych restau­ra­cji. Gdy był zmu­szo­ny wyje­chać w spra­wie służ­bo­wej, choć­by na parę godzin poza mia­sto, nigdy nie zosta­wił jej samej. Trud­no się więc dzi­wić, że jest tak dobrze zso­cja­li­zo­wa­na z ludź­mi, któ­rzy z pew­no­ścią jesz­cze ze wzglę­du na spe­cy­ficz­ny wygląd, roz­piesz­cza­ją ją na każ­dym kro­ku, no „prze­cież ma takie smut­ne spoj­rze­nie”. Dalej, dowia­du­ję się, że od naj­młod­sze­go wie­ku, rzad­ko mia­ła stycz­ność z inny­mi psa­mi  — nie było takiej potrze­by. Czy trud­no się teraz dzi­wić, że nie czu­je się kom­for­to­wo, w towa­rzy­stwie innych psów, sko­ro nie mia­ła oka­zji obco­wa­nia z nimi i pozna­nia panu­ją­cych tam norm?

Dla­te­go tak waż­ne jest, aby nie prze­ga­pić tego waż­ne­go „okre­su szcze­gól­nej wraż­li­wo­ści”, powszech­nie nazy­wa­nym — okre­sem socja­li­za­cji, któ­ry trwa od 4-go do 12-go tygo­dnia (przy czym nie­któ­re źró­dła, za koniec tej fazy poda­ją 16 tydzień. Praw­da jest taka, że okres socja­li­za­cji koń­czy się w momen­cie, kie­dy nastę­pu­je wzrost lęku przed nowy­mi miej­sca­mi, zda­rze­nia­mi i jest spra­wą osob­ni­czą dla róż­nych ras). Jak pisze Sta­ney Coren cha­rak­te­ry­zu­jąc ten okres: „wszyst­kie wyda­rze­nia, któ­re mia­ły miej­sce i te któ­re się nie wyda­rzy­ły, ukształ­tu­ją zacho­wa­nie psa na zawsze”.

Czy pro­ble­mów beha­wio­ral­nych o jakich wspo­mi­na­li moi zna­jo­mi, dało się unik­nąć? Oczy­wi­ście, że tak — wpro­wa­dza­jąc odpo­wied­ni plan socja­li­za­cyj­ny, któ­ry wła­śnie opra­co­wu­ją powsta­ją­ce na coraz szer­szą ska­lę przed­szko­la dla szcze­niąt.

Wyni­ki badań dowo­dzą, że ze szcze­niąt, któ­re uczęsz­cza­ły do psich przed­szko­li, wyra­sta­ją psy znacz­nie łatwiej­sze w pro­wa­dze­niu. Bar­dzo rzad­ko wda­ją się one w wal­ki z inny­mi psa­mi, nie prze­ja­wia­ją agre­sji w sto­sun­ku do ludzi i są znacz­nie lep­szy­mi pacjen­ta­mi gdy zaj­dzie potrze­ba inter­wen­cji wete­ry­na­ryj­nej”

Przyj­rzyj­my się zagad­nie­niu celów i zastrze­żeń two­rze­nia psich przed­szko­li przez pry­zmat głów­nych pro­ble­mów zgła­sza­nych  przez wła­ści­cie­li psów.

W głów­nej mie­rze chcia­ła­bym się sku­pić, na naj­czę­ściej chy­ba poru­sza­nym przez wła­ści­cie­li pro­ble­mie, jakim są zacho­wa­nia agre­syw­ne pre­zen­to­wa­ne przez ich pod­opiecz­nych, w sto­sun­ku do innych psów czy ludzi. Takie zacho­wa­nia pupi­li, mogą przy­spo­rzyć nie lada pro­ble­mów wła­ści­cie­lom. Dla­te­go nauki powin­ni­śmy roz­po­cząć bar­dzo wcze­śnie — jesz­cze w szcze­nięc­twie.

Czy uczest­nic­two w zaję­ciach psie­go przed­szko­la, może pomóc zapo­bie­gać wyro­śnię­ciu nasze­go szcze­nia­ka na agre­so­ra? Oczy­wi­ście, że może. Jed­nak nie­wła­ści­wie pro­wa­dzo­ne, może wywo­łać sku­tek zupeł­nie odwrot­ny dla zamie­rzo­ne­go.

Dobrze zor­ga­ni­zo­wa­ne psie przed­szko­le jest dosko­na­łym miej­scem, gdzie szcze­nię­ta mają oka­zję poba­wić się i nauczyć pra­wi­dło­wych reak­cji. Pod­sta­wo­wym celem dla two­rze­nia psich przed­szko­li, jest naucze­nie psów inte­rak­cji mie­dzy sobą, reguł panu­ją­cych w gru­pie, spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się, w tym sygna­łów uspo­ka­ja­ją­cych oraz kon­tro­lo­wa­nia siły ugry­zie­nia. Szcze­nię­ta bar­dzo szyb­ko uczą się na co mogą, a na co nie mogą sobie pozwo­lić. Szcze­niak ugry­zio­ny zbyt moc­no, prze­ry­wa zaba­wę, dając jed­no­cze­śnie dru­gie­mu do zro­zu­mie­nia, że takie zacho­wa­nia nie będą tole­ro­wa­ne. Uczą się rów­nież pre­zen­to­wa­nia i inter­pre­ta­cji róż­nych postaw i mowy cia­ła. Jeśli nie dać im tej szan­sy mogą w przy­szło­ści źle inter­pre­to­wać sygna­ły wysy­ła­ne przez inne psy, co w efek­cie może pro­wa­dzić do sytu­acji kon­flik­to­wych. Turid Rugas zwra­ca uwa­gę na isto­tę prze­by­wa­nia w takiej gru­pie, dla nauki pra­wi­dło­wej komu­ni­ka­cji, za pomo­cą sygna­łów uspo­ka­ja­ją­cych. Nauka ta ma zapew­nić szcze­nię­tom odpo­wied­nie wykształ­ce­nie. Uwa­ża, że jeśli pozwo­lić szcze­nię­tom prze­by­wać w takiej gru­pie, w przy­szło­ści będą bie­głe w uży­wa­niu sygna­łów uspo­ka­ja­ją­cych. Takie kur­sy są dosko­na­łą pro­fi­lak­ty­ką prze­ciw­ko agre­sji.

Celem powsta­nia psich przed­szko­li, jest rów­nież wła­ści­wa edu­ka­cja wła­ści­cie­li. Nie­jed­no­krot­nie skar­żą się oni na pro­ble­my mniej­szej ran­gi — pies nie musi być wca­le agre­syw­ny, żeby stwa­rzać pro­ble­my, w nor­mal­nym funk­cjo­no­wa­niu rodzi­ny. Cał­kiem nie­daw­no jed­na z osób, z któ­rą uczęsz­czam na pew­ne zaję­cia, zada­ła mi pyta­nie. Jak oduczyć szcze­nia­ka spa­nia w łóż­ku? Jak go oduczyć żeby nie gryzł moich rąk, mebli, ubrań. Prze­cież ma już 18 mie­się­cy — czy nie powi­nien tego umieć? Na zada­ne prze­ze mnie pyta­nie, czy pies ma i kie­dy­kol­wiek miał wła­sne posła­nie, oraz czy posia­da swo­je zabaw­ki, odpo­wie­dzia­ła: „Nie, a musi?”

To uświa­da­mia, jak bar­dzo waż­ną rze­czą jest przy­naj­mniej pod­sta­wo­wa edu­ka­cja wła­ści­cie­li w zakre­sie: poszcze­gól­nych faz roz­wo­ju szcze­nię­cia i okre­sów kry­tycz­nych, zna­cze­nia pra­wi­dło­wej socja­li­za­cji i jej ram cza­so­wych, nauki sygna­łów wysy­ła­nych przez psy, wie­dzy na temat pod­sta­wo­we­go wypo­sa­że­nia, zagad­nień zdro­wot­no-pie­lę­gna­cyj­nych, wie­dzy na temat szko­le­nia pozy­tyw­ne­go i jego korzy­ści. Czę­sto wła­ści­cie­le sami zada­ją wie­le pytań (naj­częst­szym chy­ba jest, jak oduczyć szcze­nia­ka zała­twia­nia swo­ich potrzeb w domu).

Bar­dzo istot­na rów­nież, jest kwe­stia odpo­wied­niej socja­li­za­cji szcze­niąt z ludź­mi, z któ­ry­mi szcze­nię­tom już jako doro­słym psom przyj­dzie spo­ty­kać się na co dzień. Czyż zacho­wa­niom agre­syw­nym w sto­sun­ku do ludzi nie moż­na by było zapo­bie­gać poprzez pra­wi­dło­wą socja­li­za­cję w wie­ku szcze­nię­cym? Gdy­by tak zapo­zna­wać szcze­nia­ka z ludź­mi róż­ne­go pokro­ju: męż­czy­zna­mi, kobie­ta­mi, dzieć­mi, ludź­mi w róż­nych stro­jach, noszą­cy­mi róż­ne przed­mio­ty. I gdy­by Ci ludzie, jesz­cze oka­za­li się mieć „kie­sze­nie wypcha­ne sma­ko­ły­ka­mi”, któ­rych nie szczę­dzi­li­by nasze­mu pupi­lo­wi, to czy tak pozy­tyw­nie odci­śnię­te w świa­do­mo­ści szcze­nia­ka doświad­cze­nia (pod­kre­ślam — pozy­tyw­ne doświad­cze­nia) nie spra­wią, że te — już jako doro­słe psy, będą radzić sobie lepiej przy spo­tka­niach z nowo­po­zna­ny­mi ludź­mi? (zakła­da­jąc oczy­wi­ście, że pro­ces socja­li­za­cyj­ny będzie świa­do­mym pro­ce­sem i nie zakoń­czy się wraz z koń­cem okre­su kry­tycz­ne­go, a będzie trwał dalej poprzez okres mło­dzień­czy). Blan­ka (moja 2,5 let­nia suka rasy West Higland Whi­te Terier) wprost uwiel­bia ludzi, szcze­gól­nie dzie­ci. Trud­no się jed­nak dzi­wić, nikt nie potra­fił się oprzeć małej, bia­łej kul­ce na spa­ce­rze. Szcze­gól­nie wła­śnie dzie­cia­ki pod­cho­dzi­ły bawić się z nią, gła­skać, dawa­ły jej sma­ko­ły­ki (któ­re to ja nosi­łam w kie­sze­ni). Do tej pory kie­dy widzi wra­ca­ją­ce ze szko­ły dzie­ci, bie­gnie do nich, aby zaraz potem prze­wró­cić się na ple­cy, wprost pod ich noga­mi.

Szcze­niak w okre­sie socja­li­za­cji, powi­nien być wysta­wia­ny na róż­ne bodź­ce, mieć oka­zję znaj­do­wać się w róż­nych miej­scach, jeź­dzić róż­ny­mi pojaz­da­mi, doty­kać róż­nych powierzch­ni. Krót­ko mówiąc, szcze­nia­ka nale­ży zapo­znać ze wszyst­kim, z czym może zetknąć się w doro­słym życiu. W tym miej­scu, nie spo­sób, nie powo­łać się na spe­cjal­ny pro­gram socja­li­za­cyj­ny, zwa­ny „Zło­tą dwu­nast­ką”, opra­co­wa­ny przez Mar­ga­ret Huges, któ­ry uła­twia pla­no­wa­nie socja­li­za­cji szcze­nię­cia. Pole­ga on na wysta­wie­niu szcze­nia­ka, na mak­sy­mal­ną ilość róż­nych bodź­ców do 12 tygo­dnia życia. W tym okre­sie, pies musi być socja­li­zo­wa­ny z psa­mi, aby wie­dział, że sam jest psem, ale musi być rów­nież socja­li­zo­wa­ny z ludź­mi — aby nauczył się norm panu­ją­cych w ludz­kim sta­dzie.

Nie spo­sób nie wspo­mnieć o jesz­cze jed­nej waż­nej zale­cie psich przed­szko­li. Doświad­czo­ny tre­ner, w prze­my­śla­ny spo­sób kie­ru­je prze­bie­giem zaba­wy, przez co sta­wia szcze­nia­ka w róż­nych sytu­acjach. Przez swo­ją obser­wa­cje, jest w sta­nie wyła­pać poten­cjal­ne pro­ble­my beha­wio­ral­ne i zasu­ge­ro­wać wła­ści­cie­lom spo­so­by pra­cy ze szcze­nia­kiem.

Aby jed­nak uczest­ni­cze­nie w takich zaję­ciach przy­nio­sło ocze­ki­wa­ne efek­ty, muszą zostać stwo­rzo­ne odpo­wied­nie warun­ki oraz usta­lo­ne zasa­dy, któ­rych nale­ży prze­strze­gać. Złe doświad­cze­nia bowiem, mogą zruj­no­wać psy­chi­kę psa na całe życie. Nie­sa­mo­wi­cie waż­ne jest, jak pisze Grze­gorz Fir­lit zwró­ce­nie szcze­gól­nej uwa­gi, na wła­ści­we postę­po­wa­nie ze szcze­nia­kiem, pomię­dzy 8–10 tygo­dniem życia. W tym okre­sie, mózg szcze­nię­cia jest szcze­gól­nie czu­ły na bodź­ce nega­tyw­ne. Przede wszyst­kim naj­waż­niej­si są kom­pe­tent­ni szko­le­niow­cy, to oni pro­wa­dzą sesje, czu­wa­ją nad prze­bie­giem zajęć, to oni muszą być dobry­mi obser­wa­to­ra­mi i umieć w odpo­wied­nim cza­sie, odpo­wied­nio zare­ago­wać. Wie­ko­wy prze­dział gru­py musi być ści­śle prze­strze­ga­ny, tak aby star­sze szcze­nię­ta nie pastwi­ły się nad młod­szy­mi. Instruk­to­rzy powin­ni pano­wać nad dys­cy­pli­ną zajęć, aby malu­chy uczy­ły się pozy­tyw­nych rze­czy, a nie nega­tyw­nych. Wła­ści­cie­le, rów­nież uczą się oce­niać kie­dy zaba­wa sta­je się dla psa nie­bez­piecz­na. Gru­py nie mogą być licz­ne, dobrze jest jeże­li gru­pa nie liczy wię­cej niż 4 — 5 szcze­niąt. Musi też być odpo­wied­nio dobra­na wiel­ko­ścio­wo. Wyobraź­my sobie, że na tych samych zaję­ciach bawią się razem: ośmio­ty­go­dnio­wy szcze­niak nowo­fun­dlan­da i szcze­niak Chi­hu­ahua, w tym samym wie­ku. Sesje zaba­wo­we nie powin­ny być zbyt dłu­gie. Lepiej będzie jeże­li będą krót­kie, a szcze­niak będzie z nich wyno­sił pozy­tyw­ne doświad­cze­nia. Instruk­tor musi pano­wać nad porząd­kiem — jeże­li zda­rzą się sytu­acje agre­syw­ne, musi odpo­wied­nio zare­ago­wać prze­ry­wa­jąc zaba­wę.

Na zaję­ciach pro­wa­dzo­nych przez Turid Rugas, towa­rzy­szy jej suka Saga, któ­ra jak pisze, pil­nu­je roz­ra­bia­ków i jeże­li zauwa­ży, że jakiś szcze­niak jest gwał­tow­ny, wkra­cza by je roz­dzie­lić. Tutaj jed­nak tre­ner powi­nien być świa­do­my, że pies musi być odpo­wied­nio wyszko­lo­ny i bez­piecz­ny.

Przed­szko­la two­rzo­ne w opar­ciu o meto­dy tra­dy­cyj­ne mogą wyrzą­dzić wię­cej szko­dy a niże­li pożyt­ku. Jakie­kol­wiek szarp­nie, uży­wa­nie kol­cza­tek, uży­wa­nie prze­mo­cy powo­du­ją to, iż pies prze­sta­je ufać prze­wod­ni­ko­wi, może w przy­szło­ści też stać się psem agre­syw­nym.

Zaję­cia powin­ny odby­wać się na tere­nie zabez­pie­czo­nym, ogro­dzo­nym a wszy­scy wła­ści­cie­le szcze­niąt, któ­re bio­rą udział w szko­le­niu, powin­ni przed­sta­wić zaświad­cze­nie zdro­wia oraz posia­dać aktu­al­ne, sto­sow­ne do wie­ku, szcze­pie­nia.

Zwie­rzę­ta, są gene­tycz­nie zapro­gra­mo­wa­ne na dobre rela­cje, jeśli tyl­ko stwo­rzyć im moż­li­wość, aby wro­dzo­ne pre­dys­po­zy­cje mogły się roz­wi­nąć w odpo­wied­nim wie­ku. Wła­ści­cie­le „socjal­nie nie­wy­dol­nych” psów uskar­ża­ją się, że są one „zbyt domi­nu­ją­ce” albo „zbyt pobu­dzo­ne” wobec innych. Nie zda­ją sobie jed­nak spra­wy z fak­tu, że nie nauczy­li ich pra­wi­dło­wych zacho­wań, gdy był na to czas.”

Spo­glą­da­jąc przez pry­zmat pro­ble­mów beha­wio­ral­nych u doro­słych psów, stwier­dzam, że wie­le z nich wła­ści­cie­le mogli­by wyklu­czyć, poprzez uczęsz­cza­nie, ze swo­imi pupi­la­mi, na odpo­wied­nio zor­ga­ni­zo­wa­ne zaję­cia psie­go przed­szko­la. Two­rze­nie psich przed­szko­li, rów­nie waż­ne jest z punk­tu widze­nia edu­ka­cji samych wła­ści­cie­li, któ­rym nie­jed­no­krot­nie bra­ku­je pod­sta­wo­wej wie­dzy, odno­śnie wycho­wa­nia szcze­niąt. Nie­pra­wi­dło­wo zor­ga­ni­zo­wa­ne zaję­cia jed­nak, potra­fią wyrzą­dzić wię­cej krzyw­dy a niże­li pożyt­ku. Tym, któ­rzy wąt­pią jak potrzeb­na jest wła­ści­wa socja­li­za­cja, pro­po­nu­ję odwie­dzić schro­ni­sko dla psów. Tam jest wie­le takich psia­ków, któ­re nie były wsta­nie „wpa­so­wać się” do ludz­kie­go świa­ta, wła­śnie z powo­du bra­ku pra­wi­dło­wej socja­li­za­cji. Poraż­ka wła­ści­cie­li, nie psów!

Pod­su­mo­wu­jąc, chcia­łam przy­to­czyć jesz­cze jeden przy­kład, obra­zu­ją­cy, jak brak odpo­wied­niej edu­ka­cji wła­ści­cie­li, w zakre­sie socja­li­za­cji potra­fi „skrzy­wić” psa.

Pies jed­nej z moich zna­jo­mych (zło­ty Labra­dor o imie­niu Sha­dow), zamiesz­ku­ją­cej w Ame­ry­ce Połu­dnio­wej, celo­wo był izo­lo­wa­ny od innych przed­sta­wi­cie­li swo­je­go gatun­ku. Kie­dy był szcze­nia­kiem został pogry­zio­ny, po czym jego wła­ści­ciel­ka, w oba­wie o jego bez­pie­czeń­stwo, wyeli­mi­no­wa­ła cał­ko­wi­cie kon­tak­ty z inny­mi psa­mi. Przez 2 lata Sha­dow widział wyłącz­nie, swo­je podwór­ko, któ­re na domiar złe­go, było odgro­dzo­ne od resz­ty świa­ta beto­no­wym murem. Ponie­waż zna­lazł się u niej, w wie­ku 3 tygo­dni, był ręcz­nie wykar­mio­ny przez ludzi, a potem celo­wo odizo­lo­wa­ny od swo­je­go gatun­ku, cał­ko­wi­cie zatra­cił swo­ją toż­sa­mość i umie­jęt­ność komu­ni­ko­wa­nia się w „psim” języ­ku. Rów­no­wa­ga socja­li­za­cyj­na w jego przy­pad­ku, zosta­ła cał­ko­wi­cie zabu­rzo­na.  Przy­kro było patrzeć co sta­ło się z tym psem. Posu­nę­ła­bym się w tym przy­pad­ku nawet do okre­śle­nia „uczło­wie­cze­nia” bied­ne­go stwo­rze­nia. Przy­po­mnia­łam sobie, co pisał S.Coren na temat imprin­tin­gu. Jakie prze­ko­na­nie w mózgu kaczę­cia poja­wia się, kie­dy pod­czas trwa­nia okre­su kry­tycz­ne­go, po  wyklu­ciu zoba­czy jedy­nie czer­wo­ny balon? „Jestem dokład­nie taki sam, mogę to obda­rzyć uczu­ciem, mogę mieć z tym potom­stwo” — dosłow­nie!

Autor: Edy­ta Gajew­ska

LITERATURA:

  1. Ter­ry Ryan, Kir­sten Mor­ten­sen „Prze­chy­trzyć Psa”, Galak­ty­ka, (Łódź 2007, 2008r)
  2. Turid Rugas, „Sygna­ły uspo­ka­ja­ją­ce. Jak psy uni­ka­ją kon­flik­tów”, Galak­ty­ka, (Łódź 2005r)
  3. Stan­ley Coren, „Tajem­ni­ce psie­go umy­słu”, Galak­ty­ka (Łódź 2008)
  4. Jean Donald­son, „Pies i czło­wiek. Jak żyć zgod­nie pod jed­nym dachem”, Galak­ty­ka, (Łódź 2007)
  5. John Fisher, „Okiem psa”, Pań­stwo­we Wydaw­nic­two Rol­ni­cze i Leśne
  6. Grze­gorz Fir­lit, „Stra­cho­pies. Czy­li porad­nik postę­po­wa­nia z bojaź­li­wym psem”, Książ­ka i Wie­dza, (War­sza­wa 2008)