Program rodzina zastępcza

Dotych­czas nie korzy­sta­my z pomo­cy rodzin zastęp­czych. Być może w nie­da­le­kiej przy­szło­ści będzie­my musie­li. Nato­miast jed­nak w pro­gra­mie tym będą bra­ły udział jedy­nie sam­ce.

Oso­bi­ście jestem zde­gu­sto­wa­na pomy­słem rodzi­ny zastęp­czej dla sucz­ki. Jako zoo­p­sy­cho­log i beha­wio­ry­sta wiem jak wiel­kim stre­sem dla cię­żar­nej suki jest prze­miesz­cze­nie jej z rodzin­ne­go domu na tydzień czy dwa przed poro­dem!

Stres suki w 3-cim try­me­strze cią­ży wpły­wa bez­po­śred­nio na pło­dy! Nie ma takiej moż­li­wo­ści, że sucz­ka zabra­na z rodzin­ne­go domu w tak waż­nym okre­sem nie będzie się stre­so­wać. Nawet gdy­by odwie­dza­ła poten­cjal­ne miej­sce poro­du i wycho­wa­nia szcze­niąt 3 razy w tygo­dniu i tak jest przy­zwy­cza­jo­na do swo­je­go miej­sca i swo­ich wła­ści­cie­li. Taka suka będzie prze­ży­wa­ła bar­dzo roz­łą­kę ze swo­im wła­ści­cie­lem (a gdy będzie ją odwie­dzał nawet codzien­nie — roz­łą­kę każ­de­go dnia będzie prze­ży­wa­ła na nowo). Może nie chcieć jeść (war­tość i ilość pokar­mu spo­ży­wa­ne­go przez sukę w cią­ży ma ogrom­ne zna­cze­nia) Suka, w tym okre­sie potrze­bu­je też wspar­cia swo­je­go wła­ści­cie­la. Jest to po pro­stu nie­hu­ma­ni­tar­ne. I myśl, że są hodow­cy któ­rzy tak potra­fią napa­wa mnie wstrę­tem i odra­zą. Bo dla mnie oso­bi­ście tego się już nie robi dla pasji i miło­ści do rasy…

Moje suki wcho­dzą mi do łóż­ka noc przed poro­dem, dają mi znać że się już zaczy­na. Wyobra­ża­cie sobie zagu­bie­nie pier­wo­ród­ki kie­dy nie będzie wie­dzia­ła co się dzie­je z jej cia­łem, dla­cze­go tak boli? One potrze­bu­ją wspar­cia a więź i zaufa­nie jest spra­wa KLUCZOWĄ.

O SUCZCE JUŻ POWIEDZIAŁAM A TERAZ PRZEJDź­MY DO TEGO CO DZIEJE SIĘ ZE SZCZENIĘTAMI SUKI, KTÓRA PRZEZYWA STRES

Jak już pisa­łam wcze­śniej — zacho­wa­nie suki w trze­cim try­me­strze cią­ży wpły­wa na jej pło­dy. Suka odbie­ra­na od wła­ści­cie­li w tym try­me­strze będzie prze­ży­wa­ła ogrom­ny stres. Stres spo­wo­du­je burzę hor­mo­nów. Pod­nie­sie się znacz­nie poziom kor­ty­zo­lu u takiej suki we kwi. Kor­ty­zol z kolei jest pożyw­ką dla bar­dzo wie­lu cho­rób. Nie, one nie musza się ujaw­nić od razu po poro­dzie. Pod wpły­wem czyn­ni­ków śro­do­wi­sko­wych mogą zaist­nieć nawet kil­ka lat po poro­dzie.

Zachę­cam do bar­dzo cie­ka­wej lek­tu­ry jak wpły­wa poziom kor­ty­zo­lu na psy (szcze­nia­ki już są na nie­go nara­ża­ne nie­ustan­nie na tydzień przed poro­dem).

Oprócz tego, że stres mat­ki wpły­nie na pro­ble­my zdro­wot­ne, pro­ble­my beha­wio­ral­ne szcze­niąt od takiej mat­ki będą głów­nym pro­ble­mem przy­szłych wła­ści­cie­li. Rela­cje z taka mat­ka mogą być bowiem zabu­rzo­ne. Dla maleń­kich szcze­niąt te wła­śnie rela­cje odgry­wa­ją klu­czo­wa rolę.

Ja oso­bi­ście nie kupi­ła­bym szcze­nia­ka z takie­go mio­tu. I wła­ści­wie rodzi­na pla­nu­ją­ca wziąć udział w takim pro­gra­mie powin­na sobie zadać pyta­nie czy się opła­ca. Roz­łą­ka ze swo­im pupi­lem na 2,5 mie­sią­ca w roku? Dostar­cze­nie jej tak trau­ma­tycz­ne­go prze­ży­cia nisz­czą­ce­go więź i zaufa­nie?

W naszej hodow­li jest jed­na sucz­ka, któ­ra miesz­ka u moich przy­ja­ciół. Ma na imię Mol­ly. I tak, Mol­ly mia­ła jeden miot. Jed­nak moim obo­wiąz­kiem wte­dy było spa­ko­wa­nie sie­bie, syna i zmia­na miej­sca zamiesz­ka­nia. To my spa­ko­wa­li­śmy swo­je manat­ki i zamiesz­ka­li­śmy u Mol­ly a nie na odwrót. Mol­ly przed i przy poro­dzie potrze­bo­wa­ła wspar­cia swo­jej wła­ści­ciel­ki. I choć mia­łam kon­takt z Mol­ly nie raz, nie mia­ło to dla niej w tam­tym momen­cie żad­ne­go zna­cze­nia. Cały czas też byli­śmy wspar­ciem w zakre­sie socja­li­za­cji szcze­niąt. Ale one przede wszyst­kim mia­ły czuć się bez­piecz­nie.

ŻADNA SOCJALIZACJA NIE MA ZNACZENIA JEŻELI ZABURZONE JEST POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA SZCZENIĄT I MATKI. A KIEDY MATKA ZMIENIA MIEJSCE ZAMIESZKANIA TO UWIERZCIE MI, ZE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA JEST ZABURZONE.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————

Wło­cha­ta Pasja
Hodow­la Austra­lij­skich Labra­do­odli w Pol­sce
Pierw­sze Austra­lij­skie Labra­do­odle w Pol­sce