Data Konsultacji: 15.04.2010
Imię i Nazwisko właściciela psa: Bożena Borkowska (żona) 31 lat
Pozostali członkowie rodziny: Adam Borkowski (mąż) 33 lata, Maciej Borkowski (syn) 2 lata
Pies/Suka: Suka
Imię: Osa
Rasa: W typie Terier
Wiek kastracji/sterylizacji: 3 lata
Wiek: 5 lat

Problemowe zachowanie: Pies ugryzł syna właścicieli (incydent powtórzył się 2 razy)
Opis problemowego zachowania, jego historia oraz pozostałe informacje, które uzyskałam podczas wywiadu z właścicielami:

Osa to suka przygarnięta ze schroniska. Właściciele nie znali jej pochodzenia, również w schronisku z którego ją adoptowali nie otrzymali takich informacji. Suczka została przygarnięta ze schroniska w wieku ok. 18 tygodni. Właściciele stwierdzili, że od początku jej zachowanie wskazywało na to, iż była ona bita. Miała trudności z przyzwyczajeniem się do nowego Pana, chowała się przed nim, często kuliła się ze strachu gdy ten podniósł rękę, krzyknął, bądź cyt.: „próbował zdyscyplinować”. Jednakże jak twierdzą właściciele przyzwyczaiła się do niego i cyt.: ”czuła przed nim respekt”. Metody dyscyplinowania, które stosowali właściciele to dawanie klapsów gazetą (jak zasłyszeli, kiedy karci się psa gazetą pies nie widzi bezpośredniego związku kary z właścicielem, tylko przedmiotem, którym dokonywana jest kara – w tym wypadku gazetą).

W przeszłości – kiedy adoptowali Osę, właściciele pracowali poza domem średnio po 8-9 godzin dziennie, suka wtedy przebywała w domu sama. Jednakże przed każdym wyjściem do pracy jak i po przyjściu, Osa wychodziła na spacer, z których każdy trwał po godzinę. Psu wtedy rzucano piłeczkę i zabawki, które chętnie aportowała. Weekendy i wszystkie dni wolne spędzali dosyć aktywnie. Były to wyjazdy w góry, nad jeziora, pod namioty. Wtedy to, o ile nie były to wyjazdy zagraniczne zabierali Osę ze sobą.

Osa nigdy nie była na szkoleniu. Metody dyscyplinowania stosowane przez właścicieli były jak omówione powyżej – klapsy przy użyciu gazety, przy czym po zaprezentowaniu problemowego zachowania (ugryzienia dziecka Osa dostała klapsy gołą ręką).
Poza tym, suczka jest wesołym psiakiem, lubi gości, którzy to poświęcają jej uwagę. Suka jednak nie pozwala nikomu zbliżyć się do swojego koca, który leży w przedpokoju. Podobno każdy odwiedzający jest informowany, aby wychodząc z pokoju nie nadepnąć na jej kocyk. Od 5 lat kocyk znajduje się w tym samym miejscu, w przedpokoju. Jest to miejsce strategiczne na drodze do wszystkich pozostałych pomieszczeń a także wejścia do domu. Właściciele poinformowali mnie, iż problemowe zachowania Osy nie powtarzały się w innych miejscach w domu – prezentowała je jedynie na swoim kocyku.

Ok. 10 miesięcy przed pojawieniem się głównego problemu, nastąpiła zmiana w życiu właścicieli, urodziło się dziecko. W trakcie ciąży Pani Bożena przebywała na zasiłku chorobowym. Poświęcała ona wtedy psu więcej czasu, gdyż wiedziała, że po narodzinach dziecka będzie go miała dużo mniej, stąd chciała jej to „wynagrodzić”. Kiedy urodził się syn, Osa coraz mniej czasu spędzała z właścicielami. Dwa godzinne spacery zmieniły się w spacery na tak zwane „szybkie siku”, które z reguły nie trwały dłużej niż 10-15 minut. W większości przypadków, próby zainteresowania psa dzieckiem kończyły się oddaleniem psa na kocyk. Właścicielka przyznała, że od narodzin syna Osa, dosyć dużo czasu spędzała na kocyku (szczególnie w obecności Pana który nie tolerował prób obwąchiwania dziecka, kiedy jednak nie było męża w domu Osa mogła pozwolić sobie na więcej).

Po ok. 10 miesiącach od urodzenia Maćka miał miejsce pierwszy incydent, kiedy to syn poraczkował na kocyk Osy ta z kolei go ugryzła (podobno bez ostrzeżenia). Właściciele skarcili psa (kara cielesna). Parę miesięcy po pierwszym, miał miejsce kolejny incydent. Maciuś został ugryziony na kocyku u Osy. Osa ponownie została skarcona. Właściciele stwierdzili, że nie mogą narażać życia własnego dziecka i postanowili poszukać pomocy u psiego psychologa dając psu ostatnią szansę.

Poza tymi dwoma incydentami na kocyku, jak stwierdzili właściciele Osa uwielbia Maćka i często się razem bawią. Ponad to syn często wędrował na kocyk do Osy przed i pomiędzy tymi dwoma incydentami. Wędrówki te nigdy nie kończyły się ugryzieniem dziecka.
Podczas wizyty również właściciele zwrócili uwagę na to, że Osa boi się burzy, wtedy często zachowuje się dziwnie, wchodzi pod łóżeczko Oliwki lub do łazienki i żadną siłą nie da się jej stamtąd wyciągnąć. Właścicielka uspokaja ja wtedy czule głaszcząc i przemawiając do niej. Właściciel natomiast (jeżeli jest w domu wyprasza ją na kocyk).

Relacje z innymi psami są w porządku, Osa bardzo się cieszy na wszelkie kontakty z psami, jest bardzo przyjaźnie do nich nastawiona.
Osa w przeszłości przeszła ostrą infekcję ucha, która została zaleczona. Jednakże do tej poty nie da się dotknąć w ucho.
Osa jest karmiona jeden raz dziennie zazwyczaj w porach wieczornych. Właścicielka przygotowuje dla niej posiłki i taki posiłek składa się z 1/3 zmielonego kurczaka, bądź innego mięsa, 1/3 ryżu lub makaronu oraz 1/3 marchewki. Poza tym dieta psa nie jest uzupełniana w żadne inne składniki odżywcze, witaminy czy mikroelementy. Woda nie jest dostępna cały czas, gdyż Osa często ja rozlewa, rozdeptuje, strzepuje z sierści brody co jak uznali właściciele jest mało higieniczne, szczególnie przy dziecku. Wodę dostaje parę razy dziennie przy właścicielach po czym miska odkładana jest na kuchenny blat.

Obserwacje w trakcie wizyty:
Pomimo, iż właściciele twierdzili, że Osa (poza dwoma incydentami na kocyku) uwielbia chłopca, zauważyłam, że w trakcie interakcji pies – dziecko, pies wykazuje wyraźnie znaki zaniepokojenia. Podczas tych interakcji Osa zastosowała wiele sygnałów uspokajających. Przeciągała się, ziewała, oblizywała nos, drapała się, odwracała głowę. Chłopiec podchodził do psa bezpośrednio, wyciągał do niego ręce, goniła wokół stołu, próbowała karmić chrupkami. Wbrew przekonaniom rodziców pies nie był zrelaksowany a zestresowany tą sytuacją. Dawał wszelkie „psie” sygnały ku temu, że sytuacja w jakiej się znalazł nie była dla niego komfortowa. Próby wyjścia z pokoju, czy schowania się w kąt były nieskuteczne, gdyż dziecko wędrowało za psem.

Poprosiłam rodziców aby uniemożliwili chłopcu kontakt z psem. Właściciel wysłał psa na kocyk. Kiedy próbowałam przejść z pokoju do łazienki, nie zwracając uwagi na psa Osa wyraźnie znieruchomiała, a następnie pokazała zęby. Ze względów bezpieczeństwa wycofałam się i poprosiłam o założenie psu kagańca pomimo, iż właściciele poinformowali mnie, że Osa nic mi nie zrobi pod warunkiem, że nie nadepnę na jej kocyk. Kiedy próbowałam podejść do kocyka Osa powtórzyła całą sekwencję – znieruchomiała, pokazała zęby i warknęła.

Podczas wizyty rzuciła mi się w oczy niezgodność pomiędzy właścicielami co do sposobu traktowania psa. Właścicielka jest nieco bardziej „wyluzowana” jeżeli chodzi o kontakty psa z dzieckiem czy kwestie przebywania psa w innych pomieszczeniach za wyjątkiem przedpokoju, właściciel natomiast woli jeżeli pies pozostaje na swoim kocyku i widać wyraźne poirytowanie kiedy ten opuszcza go bez zezwolenia.
W trakcie obserwacji zauważyłam również, że pies uporczywie drapie się.

Cel sprecyzowany przez właścicieli: Nie dopuścić więcej do incydentów ugryzień dziecka jako cel główny. Załagodzić lęki Osy przed burzą.
W pierwszej kolejności zajmę się ocena nastroju psa na co dzień, oceną emocji w trakcie wykonywanego zachowania oraz oceną wzmocnień.
Ważnym krokiem jest rozpoznanie nastroju emocjonalnego samopoczucia zwierzęcia w normalnych sytuacjach, a więc jak dane zwierzę czuje się ogólnie na co dzień, poza sytuacjami problemowymi.

Jak zaprezentowałam na rysunku nr 1. nastrój Osy można ocenić jako psa będącego wyraźnie zaniepokojonym. Osa wydaje być się cały czas czujna i uważna na chłopca, nawet będąc na kocyku „czuwa”.

W każdym przypadku to właśnie codzienny nastrój psa wymaga przede wszystkim uwagi, nad emocjami można popracować dopiero wtedy kiedy doprowadzimy do ustabilizowania się nastroju OSY przynajmniej na poziomie umożliwiającym komunikacje z nią.

Poziom nastroju podlega procesowi homeostatycznej regulacji. Emocjonalny mózg stara się utrzymać tak zwany stan zadowolenia , dążąc do wyrównania każdego odchylenia od „normalnego” poziomu. Jak zauważyłam Osa dosyć intensywnie pielęgnuje swoje ciało – szczególnie będąc na kocyku. Może być to reakcja psa będącego pod wpływem stresu bądź braku możliwości realizacji zachowań podtrzymujących normalne emocjonalne samopoczucie. W sytuacji niemożności realizacji tych właściwych dla gatunku zachowań mogło dojść do ukształtowania zachowań podtrzymujących nastrój. Przywrócenie dobrego emocjonalnego samopoczucia poprzez danie możliwości psu wykonywania innych samo nagradzających zachowań powoduje, że pies jest lepiej przygotowany na poradzenie sobie z nieprzyjemnymi emocjami. Właściciele, od czasu urodzenia dziecka nie poświęcają psu należytej uwagi, spacery oraz kontakty socjalne zostały ograniczone a ponieważ jej istotne, emocjonalne potrzeby przestały być zaspokajane, jej zachowanie służy wyrównaniu stanu emocjonalnego.

Sformułowanie opinii o tym, co przeżywa zwierzę w czasie problemowego zachowania jest niezwykle istotne – czy boi się, przeżywa frustrację, złość, jest smutny, czy może radośnie podniecony. Osa nauczyła się, że ugryzienie dziecka powoduje natychmiastowe zabranie go przez właścicieli z kocyka w związku z czym oddalają oni od psa niebezpieczeństwo. A więc w kategoriach emocji strach Osy zamienia się w uczucie ulgi, kiedy zwiększa się dystans pomiędzy nią a dzieckiem. Kiedy Osa ujrzy chłopczyka, pierwszą reakcją jaką prezentuje jest zaniepokojenie. Kiedy chłopiec zbliża się do kocyka i wyciąga ręce w kierunku głowy Osa odczuwa lęk (zaczyna kłapać zębami i warczeć), kiedy dziecko nie odczytuje jej sygnałów Osa gryzie a lęk zastępowany jest poprzez uczucie ulgi, kiedy właściciele zabierają dziecko z kocyka. Nie ma znaczenia, że chwilę potem następuje kara, gdyż jest ona wykonana za późno aby Osa mogła skojarzyć ją ze swoim zachowaniem. Najpierw właściciele zabierają dziecko z kocyka, sprawdzają czy wszystko jest w porządku. Kara natomiast pojawia się parę minut później.

Problemowe zachowanie jest dla Osy nagradzające. Wzmocnieniem dla niej jest to, że dziecko oddala się. Ocena emocji Osy pokazuje, że doświadcza ona emocji ulgi, która sama w sobie jest nagradzająca. Ważną częścią oceny wzmocnień jest rozważenie jakie wzmacniające formy aktywności mogą być wykorzystane w programie modyfikacji zachowania. By zmienić niepożądane zachowanie nie wystarczy po prostu uniemożliwić zwierzęciu jego wykonywania. Trzeba nauczyć go zachowania alternatywnego, które jest w takim samym lub w większym stopniu nagradzające. Możliwe jest, że niepożądane zachowanie wystąpiło ponieważ zwierzę nie mogło prezentować, ważnych wrodzonych wzorców zachowania i musiało zrobić coś, co może podtrzymać niezbędny stan zadowolenia. Aby to ocenić stworzę w dalszej części bilans przyjemności OSY.

Wiele problemów z zachowaniem zwierząt bierze się z braku możliwości prezentowania silnych, wrodzonych wzorców zachowania. Zwierzęta te wybierają w zamian inne, nieodpowiednie dla nas zachowania. Te z kolei staja się uzależniającymi sterowanymi dopaminą zachowaniami polegającymi na poszukiwaniu przyjemności.

Powyższy bilans przyjemności został sporządzony w oparciu o typ rasy terier, gdyż bardzo ważnym jest podejście do danego przypadku biorąc pod uwagę jego indywidualne wzorce zachować (łańcuch łowiecki) prezentowane dla danej rasy, ale również ściśle uzależnione od konkretnego przypadku i jego indywidualnych potrzeb. „(…) różne rasy psów, organizują swoją strukturę socjalną na różne sposoby. Co jest ważne dla jednej rasy, w terminie „reguł stada” i systemów komunikacyjnych nie koniecznie musi być ważne dla innej rasy”. ”Prawdopodobnie nie ma czegoś takiego jak „pies”, natomiast powinniśmy definiować każdą rasę zgodnie z jej wielce indywidualnymi i złożonymi wzorcami zachowań”
Bilans przyjemności Osy jest zaburzony praktycznie na każdej płaszczyźnie. W przeszłości właściciele poświęcali psu dużo więcej czasu, a codziennie spacery trwały ponad 2 godziny. Podczas tych spacerów Osa miała okazję eksplorować teren i bawić się z właścicielami, aportować piłkę, bawić się w przeciąganie zabawki. W chwili obecnej spacery zostały drastycznie ograniczone i polegają one jedynie na spacerze na smyczy wokół bloku. „Na poziomie neurologicznym system zabawy działa w ten sposób, że prowadzi do zwiększenia poziomu dopaminy w mózgu. ZABAWA daje także zwierzętom okazje do ćwiczenia umiejętności polowania i zachowań reprodukcyjnych.” Bardzo ważnym jest dostarczenie Osie tego rodzaju stymulacji w celu podtrzymania dobrego „nastroju”.

Kontakty socjalne -suka z reguły jest wyganiana z pokoju, w którym jest dziecko, gdyż właściciel nie życzy sobie kontaktów psa z dzieckiem. Właścicielka, głównie pod nieobecność męża zezwala psu i dziecku na wspólną zabawę. Osa nie jest często głaskana i przytulana, gdyż zdaniem właściciela nieładnie pachnie. Osa to pies bardzo towarzyski, w przeszłości bardzo dużo czasu spędzała ze swoim Państwem towarzysząc im we wszelkiego rodzaju wycieczkach. Kiedy weszłam do domu pies przywitał mnie merdaniem ogona. Jednakże dosyć szybko został wygoniony z pokoju. Potrzeby socjalne psa są zaspakajanie na bardzo niskim poziomie.
Suka przebywając na swoim kocyku dosyć intensywnie „pielęgnowała” swoje ciało. Wylizywała łapy, robiła to dosyć uporczywie. Możliwe, że u podłoża tego zachowania początkowo leżały reakcje alergiczne. Natomiast takie zachowanie samo w sobie jest wewnętrznie nagradzające. Suka prawdopodobnie wypracowała sobie sposób alternatywnego zachowania, przynoszącego satysfakcje i ulgę. W sytuacji niemożności realizacji właściwych dla gatunku lub typu zwierzęcia zachowań mogło dojść do wypracowania zachowań podtrzymujących nastrój jak na przykład pielęgnacja swojego ciała.

Jedzenie – pomimo, że Osa dostaje jeść raz dziennie, jest to dosyć duża porcja jedzenia na raz. Znacznie lepiej będzie tę sama porcie rozdzielić na 3-4 małe posiłki tym samym minimalizując wahania cukru we krwi.
Odpoczynek, sen – pomimo, iż Osa wiele czasu przebywa na swoim posłaniu – nie jest to miejsce w którym wypoczywa. Wydaje się być zawsze czujna, a szczególnie wtedy gdy ktoś znajduje się na przedpokoju, co z pewnością dzieje się bardzo często z uwagi na fakt, iż jest to miejsce strategiczne sąsiadujące z wszystkimi pomieszczeniami. Kocyk nie jest miejscem bezpiecznym i takim gdzie rzeczywiście może się udać w celu wypoczynku. Sytuację pogarsza dziecko, które naturalnie jest zainteresowane psem w związku z czym wędrówki w kierunku kocyka zdarzają się często. Czas wypoczynku psa powinien zostać zbilansowany a suka powinna mieć swoje miejsce w domu gdzie nikt nie będzie jej przeszkadzał.
Problemowe zachowanie Osy to ugryzienie dziecka. W związku z tym w tym miejscu warto się przyjrzeć jakie czynniki wywołują agresję czyli kto, co, dlaczego i w jakich okolicznościach. Odpowiedzi na te pytania pozwolą opracować techniki postępowania, dzięki którym będzie możliwa modyfikacja niepożądanego zachowania, czyli ograniczenie i wyeliminowanie agresji.

„Opracowano model agresji, w którym zawarta jest próba uporządkowania wywołujących ją bodźców. Można go zastosować do bardzo licznych przypadków, w których do pogryzienia dochodzi w skutek zadziałania wielu bodźców. Jest to tak zwany model progowy. Każdy pies ugryzie, kiedy zostanie przekroczony pewien próg, za którym kończy się jego tolerancja.”

Zebrane informacje oraz opis zdarzenia, w którym doszło do ataku wyraźnie pokazały, że na zaistniałą sytuację miało wpływ szereg czynników, które przekroczyły próg tolerancji Osy. Osa jak każdy pies, jest w stanie tolerować pewne natężenie dyskomfortu czy napięcia, jednakże przekroczenie tego progu skutkuje ugryzieniem. Podczas setek lat ewolucji psy wypracowały sobie cały zestaw sygnałów grożących, które prezentują w sytuacji zagrożenia po to, by oddalić jego źródło. Są to: warczenie, pokazywanie zębów i kłapanie zębami w powietrze, okazywane sekwencyjnie. Dopiero jeśli te sygnały nie skutkują, lub sytuacja wydaje się psu na tyle zagrażająca, że nie ma czasu na ich okazywanie, ucieka się do ataku i gryzie. Poszczególne czynniki składające się na sytuację sumują się powodując przekroczenie najwyższego progu – ataku.
W przypadku Osy te elementarne czynniki to: dziecko, podejście do kocyka, mężczyzna, burza, dotykanie uszu. Już przy dochodzeniu do kocyka Osa nieruchomiała, chwilę po tym zaczynała warczeć i klapać zębami (przy czym progi warczenia i kłapania zębami są bardzo do siebie zbliżone -jak zobrazowałam na rys. 3). Właściciel poinformował mnie, że syn wiele razy wchodził na kocyk psa przed i pomiędzy zdarzeniami i nic złego się nie działo. Można by więc wysunąć założenie, że mógł wystąpić jeszcze jeden czynnik, który wraz z pozostałymi złożył się na poziom przekraczający próg ataku. Możemy wysnuć przypuszczenie, że był to dyskomfort jaki odczuwał pies w trakcie dotykania go za bolącym uchem. Czynniki ryzyka oraz progi reakcji zostały ujęte na rysunku numer 3. Na rysunku numer 4 natomiast zobrazowane są 3 czynniki nakładające się na siebie i przekraczające próg wytrzymałości Osy, co w efekcie doprowadza do ataku. Na diagramie postanowiłam ująć również pozostałe czynniki ryzyka – t.j. np.: burzę. Choć nie przyczyniła się ona w żaden sposób do zaistniałego incydentu to na rysunku widać jak szybko progi zostałyby przekroczone i jak szybko nastąpiłby atak, gdyby w trakcie burzy podejść do kocyka psa. Znając progi reakcji Osy możemy postąpić w dwójnasób – po pierwsze kontrolować problem polegający na niedopuszczaniu do sytuacji, w których może wystąpić zachowanie agresywne. W tym wypadku wydaje się to rozwiązaniem jakie powinniśmy zastosować natychmiast, nie chcemy bowiem aby ataki się powtórzyły. Zasugerowałam właścicielom aby kocyk z przedpokoju przenieśli w inne, spokojniejsze miejsce, takie w którym pies będzie czuł się bezpieczny i takie do którego dostępu nie będzie miało dziecko. Zamiast koca można by wprowadzić tzw. kennel klatkę, do której pies będzie mógł się schować. Spokoju psa nie może zakłócać dziecko toteż proponuję rozwiązanie zainstalowania specjalnych bramek w drzwiach uniemożliwiających bezpośredni dostęp dziecka do psa. Kolejnym krokiem będzie wprowadzenie programu odwrażliwiania psa na bodźce, które powodują dyskomfort a które nałożone na siebie mogą w efekcie prowadzić do przekroczenia ostatniego progu reakcji – ataku. Chodzi mi tutaj szczególnie o odwrażliwianie na dziecko, mężczyzn, dotykanie uszu (po ich uprzednim wyleczeniu) czy choćby dźwięki burzy.


Szczególnej uwagi wymaga dieta zwierzęcia. Osa jest karmiona 1 raz dziennie karmą przygotowana przez właścicieli i jest to 1/3 kurczak 1/3 ryż 1/3 marchewka. Ponadto dieta nie jest uzupełniana w żadne inne witaminy czy mikroelementy. Bardzo ważnym jest zapewnienie psu odpowiednio zbilansowanej diety tak aby ten dostawał wszystkie potrzebne organizmowi składniki odżywcze – w odpowiedniej względem siebie proporcji. Pierwszą rzeczą jaką zasugerowałam właścicielom była wizyta u weterynarza w celu wykluczenia alergii pokarmowej, na któryś ze składników diety, oraz postawienie diagnozy odnośnie ogólnego stanu zdrowia zwierzęcia. Dopiero po uzyskanej diagnozie będzie można podjąć decyzje odnośnie najodpowiedniejszej, zbilansowanej karmy. Prawidłowe odżywianie oznacza spożywanie wszystkich składników odżywczych, węglowodanów, tłuszczów, protein, minerałów, witamin oraz wody we właściwych ilościach i proporcjach. Jest ono niezbędne dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu, reprodukcji, regeneracji tkanek ciała a także zwalczania stresu i chorób. Rezultatem wizyty okazało się iż Osa była uczulona na laktozę, kurczaka oraz białko. Dlatego też psu została dobrana odpowiednia, zbilansowana karma nie zawierająca powyższych składników alergizujących. Musimy pamiętać, że u podłoża zachowań agresywnych, może leżeć brak odpowiedniej diety, gdyż dyskomfort spowodowany złym samopoczuciem, reakcjami alergicznymi (w przypadku Osy swąd) w połączeniu z innymi „wyzwalaczami”, może powodować wzmożony stres u psa a co za tym idzie niebezpieczeństwo pojawienia się zachowań problemowych – w naszym wypadku zachowań agresywnych.

Zaproponowałam właścicielom zmianę częstotliwości podawania karmy do 3-4 razy dziennie, w celu zmniejszenia wahań poziomu cukru we krwi. Niski poziom cukru we krwi również może wskazywać przyczynę pojawienia się zachowań agresywnych tam, gdzie nie zdiagnozowano innego podłoża problemu. Obniżony poziom cukru może również częściowo tłumaczyć przechodzenie niektórych zwierząt z głębokiego snu w stan agresji, gdy mózg ma zbyt mało energii, by podejmował racjonalne decyzje. Właściciele również nie mogą ograniczać psu dostępu do wody.
Sprawą problematyczną dla właścicieli jest również zachowanie psa podczas burzy. Osa staje się wtedy bardzo niespokojna, chodzi, nie umie sobie znaleźć miejsca, zdarzyło się wchodzić pod łóżeczko dziecka, do łazienki a nawet do otwartej szafy. Właściciel zazwyczaj umieszcza psa na kocyku, właścicielka z kolei stara się uspokoić ją poprzez głaskanie i przemawianie do niej. Do wzmocnienia i utrwalenia lęków przyczyniło się zachowanie właścicielki, które mogło sprawić że emocja leku ustępowała poczuciu ulgi, co z kolei wzmocniło zachowania lękowe.
Terapia w tym przypadku na początku będzie polegać głównie na polepszeniu samopoczucia psa w trakcie burzy, w dalszej kolejności na odwrażliwianiu. Z tym, że odwrażliwianie nie może przebiegać w obecnym burzliwym okresie roku, gdyż jest ono przeprowadzane stopniowo, w związku z czym nie możemy sobie pozwolić na to aby w trakcie procesu Osa została nastawiona na działanie prawdziwego czynnika stresującego. Stąd też pracę nad odwrażliwianiem zostawiliśmy na okres późniejszy – październik 2010.

Po pierwsze, w trakcie burzy należy zapewnić psu bezpieczną przystań. W praktyce oznacza to pozostawienie otwartych pomieszczeń do łazienki, pokoju. Pies sam sobie wybierze miejsce, w którym przeczeka burzę. Osa wybrała sobie ciemną łazienkę.

Dodatkowo tez zaproponowałam właścicielom wizytę u lekarza weterynarii, który w trakcie trwania burzliwych okresów, ewentualnie mógłby wprowadzić terapię farmakologiczną. W sytuacji lęku przed burzą może być niezbędna poprawa nastroju psa, gdyż nastawienie na działanie bodźców lękowych może permanentnie obniżać samopoczucie emocjonalne. Lekiem który poprawia nastrój, wspomaga uczenie się i zapamiętywanie jest clomipramine, który blokuje wychwyt zwrotny serotoniny, powodując w ten sposób poniesienie nastroju. W czasie kiedy nadciąga burza skuteczny również jest diazepam, który ma za zadanie łagodzić przeżywanie lęku i blokować pamięć nieprzyjemnych zdarzeń. Ponieważ diazepam jest usuwany szybko z organizmu nie wpływa negatywnie na realizowany w toku terapii program modyfikacji zachowania. Niektóre źródła podają, iż skutecznym jest podawanie melatoniny, gdyż ten hormon może sprawić, ze pies stanie się bardziej zrelaksowany i mniej przejęty tym, co dzieje się wokół. Jednakże zastosowanie jakichkolwiek środków farmakologicznych powinno być uzgodnione i stosowane ściśle w porozumieniu z lekarzem weterynarii. Stąd też skierowałam właścicieli na konsultację weterynaryjną.
Jako pomoc w radzeniu sobie ze stanami lękowymi Osy, głównie jako część programu modyfikacji zachowania zaleciłam właścicielom zastosowanie preparatu D.A.P w postaci dyfuzora wkładanego do kontaktu. Psie feromony kojące, jak sama nazwa wskazuje, działają uspokajająco, łagodząc przeżywany lęk i stres. Zaprzestanie działania feromonów kojących jest ważnym czynnikiem powodującym stres w momencie odsadzenia szczeniąt. Badania wykazały, że uspokajające właściwości tych feromonów utrzymują się także u dorosłych psów. Poleciłam aby dyfuzor był włączony do kontaktu przez cały okres burzowy.

Przeprowadziłam z klientami krótką rozmowę na temat interakcji pies – dziecko, w szczególności na temat właściwego podejścia i kontrolowanej zabawy psa z dzieckiem. Nie można bowiem dopuszczać do sytuacji kiedy dziecko narusza przestrzeń psa. Kwestie bezpieczeństwa są tutaj bardzo ważne – z resztą nie tylko dziecka, ale także odwiedzających gości. Przedstawiłam właścicielom progi reakcji Osy, gdyż uznałam za ważne aby właściciele zdawali sobie sprawę jakie bodźce mogą przyczynić się do wystąpienia reakcji agresywnych. Nauczyłam rodziców dostrzegać sygnały uspokajające jakie wysyła Osa oraz kiedy je wysyła.

Zaproponowany program terapii podzieliłam na kilka etapów, po to, aby nie wprowadzać za wiele rzeczy jednocześnie częściej motywując właścicieli szybkimi i częstymi sukcesami osiąganymi na każdym etapie programu. Dla każdego etapu została utworzona skala czasowa. Wszystkie ćwiczenia zostały przećwiczone praktycznie – przy czym nauka prostych komend była najbardziej motywująca dla właścicieli, gdyż wrażenie na nich wywarły szybkie postępy Osy.

W planie terapeutycznym w pierwszej kolejności zaproponowałam:
Wizytę u lekarza weterynarii celem wykluczenia bądź zdiagnozowania alergii na któryś ze składników pokarmu (ew. w przypadku diagnozy alergii – dobrania odpowiedniej karmy), oceny ogólnego stanu zdrowia oraz możliwości zastosowania pomocy farmakologicznej w zakresie lęku przed burzą.

  1. Terapia polegająca na uniemożliwieniu. Kocyk psa powinien zostać przeniesiony w inne miejsce gdzie Osa będzie mogła w spokoju odpoczywać (propozycja kennel klatki, bądź innej budki) Zainstalowanie w drzwiach bramek uniemożliwiających łatwe przedostanie się dziecka do psa.
  2. Poprawienie nastroju psa w trakcie burz poprzez udostępnienie mu „bezpiecznego portu” oraz wspomagania D.A.P.
  3. Zmiana częstotliwości podawania karmy (oraz zmiana karmy na hipoalergiczną po konsultacji z lekarzem)
  4. Już przy wprowadzeniu i wykonaniu powyższych założeń Osa powinna się bardziej wyciszyć, posłanie w miejscu spokojniejszym nie będzie narażało ją na takie stresy jak dotychczas. Również główny czynnik stresujący – dziecko, zostanie wyeliminowane. Wprowadzenie zwiększonej częstotliwości karmienia zminimalizuje wahania poziomu cukru a odpowiednia karma (hipoalergiczna) spowoduje że zniknie swąd psa w związku z czym zmniejszy się jego wrażliwość na dotyk.Jeżeli pies był szkolony bez zastosowania technik wzmacniania pozytywnego jest prawdopodobne, że doświadczył więcej negatywnych niż pozytywnych zdarzeń. Wspólnie z właścicielami wybraliśmy nagrody szczególnie motywujące Osę i ustawiliśmy je wg. skali jej preferencji. Przy czym również przy wyborze motywatora trzeba pamiętać, że ta skala będzie się zmieniać (kiedy jakaś potrzeba psa zostanie zaspokojona prawdopodobnie inna przesunie się na jej miejsce w skali ważności)
    a) aportowanie piłeczki
    b) kontakt socjalny z właścicielami
    c) jedzenie
  5. Odwrażliwianie
    a) Na dziecko

    Na samym początku Osa musi nauczyć się tego, że przebywanie w pobliżu dziecka wiąże się z dobrymi rzeczami, które ja spotykają, a nie ze złymi. Do tej pory dziecko równało się z wygonieniem psa na kocyk. W „rozumieniu” psa kiedy pojawia się dziecko, kończy się cos przyjemnego (na przykład możliwość przebywania w pokoju z właścicielami). Od tej pory Osa miała być karmiona w obecności dziecka tak aby w końcu czuła się przy nim zrelaksowana. W tym wypadku chodzi o to aby stworzyć pozytywne skojarzenie – dziecko = dobre rzeczy. Maciuś przy asyście rodziców miał również rzucać psu smakołyki.

    b) Dotyk za uchem

    Podobnie będziemy postępować w odwrażliwianiu psa na dotyk za uchem. W tej sytuacji jednak musieliśmy czekać na diagnozę lekarza, odnośnie wykluczenia choroby ucha – nie chcemy zrazić psa do dotyku jeszcze bardziej (gdyby na przykład taki dotyk sprawiał mu ból). W tym wypadku również posłużymy się smaczkami dawanymi za każde zbliżenie się ręki w kierunku głowy a w efekcie za pogłaskanie za uchem, przy czym należy pamiętać, iż w przypadku jakiegokolwiek dyskomfortu odczuwanego przez psa trzeba będzie wrócić do poprzedniego etapu i powtarzać go przez kolejną sesje, aż pies nie będzie gotowy na kolejny krok.

    c) Dźwięki burzy.

    Termin odwrażliwiania na dźwięki burzy ustaliliśmy na miesiąc październik kiedy okresy burzowe skończą się. Ważne jest aby w trakcie naszego procesu nie wystąpiły czynniki, które nastawią psa na stres i spowodują cofnięcie się tego procesu lub jego przerwanie – czyli prawdziwa burza. Terapia będzie polegała na stopniowym nastawianiu psa na bodziec (dźwięk burzy nagrany na CD) i jednoczesnym nagradzaniu psa (za zachowania spokojne). Oczywiście burza to nie tylko dźwięki, ale również cała otoczka, jak zmiana ciśnienia atmosferycznego, wiatr, deszcz, błyskawice ponieważ jednak to dźwięk jest czynnikiem, którego boja się psy i jest najłatwiejszy do odtworzenia, będzie to pierwsza rzecz jaką zrobimy.

  6. Możliwość prezentowania zachowań zastępczych zgodnych z budżetem przyjemności Osya) Spacery – umożliwienie psu eksploracji terenu, węszenie. Tak jak poniżej chodzi nam o to aby dostosować zmiany do potrzeb Osy czyli do przedstawionego wyżej bilansu przyjemności psa. Pies który realizuje swoje potrzeby jest psem szczęśliwym i nie musi szukać żadnych innych zachowań zastępczych.

    b) Spacery – zabawa w aportowanie i przeciąganie szmaty

    c) Więcej kontaktu socjalnego z psem (np. poprzez pielęgnacje psa)

    d) Kong na kocu. Kiedy wykonywane są jakieś czynności z dzieckiem i kiedy Osa musi pozostawać na kocyku dostaje konga wypełnionego pasztetem lub coś do żucia (np. kość). Żucie, lizanie to czynności samo nagradzające poza tym osa wytworzyła nawyk „pielęgnacji ciała” w celach poprawy swojego nastroju, zapewnimy jej więc możliwość prezentacji innego – alternatywnego zachowania

    e) Stworzenie pozytywnego skojarzenia z kocykiem. Do tej pory kocyk można powiedzieć był „miejscem odbywania kary”, przecież wyganiano psa na kocyk dosyć często. Aby zbudować nowe – dobre skojarzenie Osa będzie dostawać od właścicieli smaczki kiedy będzie siedzieć na kocyku.

    f) Podstawowy trening z wykorzystaniem wzmocnień pozytywnych. Właściciele są osobami zapracowanymi a więc gdybym narzuciła na nich jeszcze szkolenie Osy prawdopodobnie poczuli by się zdemotywowani ogromem pracy jaki na nich nałożyłam. Poza tym ich celem nie jest posiadanie perfekcyjnie wyszkolonego psa. Jednakże nauka podstawowych komend jak siad, waruj, przychodzenie na zawołanie, komenda odsyłająca na kocyk powinny pomóc psu, który będzie stymulowany mentalnie oraz właścicielom, którzy będą mieli lepiej ułożonego psa, z którego z kolei będą bardziej zadowoleni. W tym celu wprowadziłam trening oparty na warunkowaniu instrumentalnym polegający na stosowaniu wzmocnień pozytywnych (pożądane zachowanie = nagroda) oraz karze negatywnej (niepożądane zachowanie = przerwanie czynności pożądanej przez psa). Zaprezentowałam właścicielom zasady nauki komend, przy czym samodzielnie wykonali przy mnie z sukcesem naukę komendy siad. Właściciele byli zaskoczeni szybkimi rezultatami przez co poczuli się zmotywowani do dalszej pracy.


Kontakty w celu omówienia rezultatów zostały przewidziane na kolejne dni: 22.04, 06.05, 20.05, 07.06, 13.12
Kontakt dnia 22.04. Właściciele wprowadzili każde z powyższych. Już po pierwszym tygodniu było widać zmianę zachowania psa, obniżył się poziom stresu psa doświadczanego za każdym razem kiedy ktoś zbliżał się do jego kocyka. Osa stała się wyraźnie spokojniejsza. W trakcie burzy nadal wykazywała zaniepokojenie i chowała się do łazienki. Właściciele wyraźnie zmotywowani, mają nadzieję na dalsze zmiany w zachowaniu psa.
Kontakt dnia 06.05. Właściciele zatrudnili pet sittera Osa, który 3 razy w tygodniu wychodzi z psem na 40 minutowy spacer na długiej smyczy, na którym dużo węszy. Co drugi dzień właściciele na spacerze bawią się w aport i przeciąganie zabawki, Osa dostaje Konga na kocyku kiedy wychodzą z domu oraz kiedy są zajęci dzieckiem. Karmią Osę w obecności Maćka. Kontakt z dzieckiem jest kontrolowany, chłopiec rzuca Osie smaczki. Widać poprawę w stosunku reakcji pies – dziecko. Pies jest wyraźnie bardziej zrelaksowany w obecności dziecka. Potrzeby Osy zaczęły być zaspakajane, wylizywanie własnego ciała zostało skutecznie przekierowane na konga. Osa wyraźniej mniej się drapie.
Kontakt dnia 20.05. Zmiana karmy okazała się skuteczna, swąd zniknął. W związku z tym właściciele wprowadzili odwrażliwianie psa na dotyk odnieśli dobre rezultaty – Osa daje się pogłaskać po głowie. Ponieważ dostaje smaczki na kocyku, sama chętnie się tam udaje i czeka. Dwa razy w tygodniu Pani spędza czas tylko z Osa, czesze ją wtedy, głaska. Właściciele stwierdzili, że Osa zaczęła przypominać psa jakim była kilka lat temu i spędzanie czasu z nią jest przyjemne. W trakcie burzy nadal chowa się do łazienki ale już się nie trzęsie.
Właściciele bardzo zaangażowali się w prace nad zachowaniem Osy. Widzą pozytywne rezultaty i są bardzo zmotywowani. W następnym etapie zajmą się szkoleniem podstawowych komend, które będą traktować w formie zabaw. Jeżeli jak dotąd będą wytrwali to poprawę zachowania Osy widzę bardzo pozytywnie. Na samym początku byłam dosyć sceptycznie nastawiona szczególnie odnośnie zmiany systemu kar stosowanego przez właściciela. Jednakże właścicielom zależało na rozwiązaniu problemowych sytuacji i nie dopuszczeniu więcej do podobnych incydentów. Kolejnym etapem przewidzianym na miesiąc październik jest odwrażliwianie na burzę – w tej kwestii jednak trzeba dużo wytrwałości i systematycznej pracy, co w związku z pracą właścicieli może być trudne, jednakże przy obecnym poziomie motywacji – wykonalne.
„Zachowanie zwierząt, zwłaszcza to, które stwarza problemy prawie nigdy nie jest proste to wyjaśnienia. Trudność spowodowana jest głównie faktem, że zachowanie problemowe jest najczęściej wypadkową wielu czynników takich jak wrodzone predyspozycje i wzorce zachowań, oddziaływania środowiska, dotychczasowe doświadczenia, stan medyczny, leczenie farmakologiczne czy dieta.”

Autor: Edyta Gajewska

KSIĄŻKI:
1. Nicole Wilde „ Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki”

2. Jean Donaldson „Pies i człowiek. Jak żyć zgodnie pod jednym dachem”

STRONY INTERNETOWE:
1. http://www.coape.pl/art_fajerwerki.html

ARTYKUŁY:
1. Robert Falconer-Taylor, „Understanding emotionality”

KURSY:
1. COAPE kurs, Moduł 3. Podstawowe systemy emocjonalne zwierząt towarzyszących i ich znaczenie dla nowoczesnej praktyki weterynaryjnej i behawioralnej.

2. COAPE kurs, Moduł 3 EMRA – model oceny zachowania oraz narzędzie projektowania i oceny procesu terapeutycznego – CZĘŚĆ 1
3. COAPE. Moduł 3, Manipulowanie dietą u psów

4. COAPE kurs, Moduł 3. Podstawowe systemy emocjonalne zwierząt towarzyszących I ich znaczenie dla nowoczesnej praktyki weterynaryjnej i behawioralnej.
5. Think Dog! Część IV – Agresja – jej przyczyny i konsekwencje. Sposoby opanowywania i możliwości agresji u psów. Uzupełnienie „Agresja, a progi agresji” Ewelina Włodarczyk