Pies ugryzł moje dziecko — analiza przypadku

Data Kon­sul­ta­cji: 15.04.2010
Imię i Nazwi­sko wła­ści­cie­la psa: Boże­na Bor­kow­ska (żona) 31 lat
Pozo­sta­li człon­ko­wie rodzi­ny: Adam Bor­kow­ski (mąż) 33 lata, Maciej Bor­kow­ski (syn) 2 lata
Pies/Suka: Suka
Imię: Osa
Rasa: W typie Terier
Wiek kastracji/sterylizacji: 3 lata
Wiek: 5 lat

Pro­ble­mo­we zacho­wa­nie: Pies ugryzł syna wła­ści­cie­li (incy­dent powtó­rzył się 2 razy)
Opis pro­ble­mo­we­go zacho­wa­nia, jego histo­ria oraz pozo­sta­łe infor­ma­cje, któ­re uzy­ska­łam pod­czas wywia­du z wła­ści­cie­la­mi:

Osa to suka przy­gar­nię­ta ze schro­ni­ska. Wła­ści­cie­le nie zna­li jej pocho­dze­nia, rów­nież w schro­ni­sku z któ­re­go ją adop­to­wa­li nie otrzy­ma­li takich infor­ma­cji. Sucz­ka zosta­ła przy­gar­nię­ta ze schro­ni­ska w wie­ku ok. 18 tygo­dni. Wła­ści­cie­le stwier­dzi­li, że od począt­ku jej zacho­wa­nie wska­zy­wa­ło na to, iż była ona bita. Mia­ła trud­no­ści z przy­zwy­cza­je­niem się do nowe­go Pana, cho­wa­ła się przed nim, czę­sto kuli­ła się ze stra­chu gdy ten pod­niósł rękę, krzyk­nął, bądź cyt.: „pró­bo­wał zdy­scy­pli­no­wać”. Jed­nak­że jak twier­dzą wła­ści­cie­le przy­zwy­cza­iła się do nie­go i cyt.: ”czu­ła przed nim respekt”. Meto­dy dys­cy­pli­no­wa­nia, któ­re sto­so­wa­li wła­ści­cie­le to dawa­nie klap­sów gaze­tą (jak zasły­sze­li, kie­dy kar­ci się psa gaze­tą pies nie widzi bez­po­śred­nie­go związ­ku kary z wła­ści­cie­lem, tyl­ko przed­mio­tem, któ­rym doko­ny­wa­na jest kara – w tym wypad­ku gaze­tą).

W prze­szło­ści – kie­dy adop­to­wa­li Osę, wła­ści­cie­le pra­co­wa­li poza domem śred­nio po 8–9 godzin dzien­nie, suka wte­dy prze­by­wa­ła w domu sama. Jed­nak­że przed każ­dym wyj­ściem do pra­cy jak i po przyj­ściu, Osa wycho­dzi­ła na spa­cer, z któ­rych każ­dy trwał po godzi­nę. Psu wte­dy rzu­ca­no piłecz­kę i zabaw­ki, któ­re chęt­nie apor­to­wa­ła. Week­en­dy i wszyst­kie dni wol­ne spę­dza­li dosyć aktyw­nie. Były to wyjaz­dy w góry, nad jezio­ra, pod namio­ty. Wte­dy to, o ile nie były to wyjaz­dy zagra­nicz­ne zabie­ra­li Osę ze sobą.

Osa nigdy nie była na szko­le­niu. Meto­dy dys­cy­pli­no­wa­nia sto­so­wa­ne przez wła­ści­cie­li były jak omó­wio­ne powy­żej – klap­sy przy uży­ciu gaze­ty, przy czym po zapre­zen­to­wa­niu pro­ble­mo­we­go zacho­wa­nia (ugry­zie­nia dziec­ka Osa dosta­ła klap­sy gołą ręką).
Poza tym, sucz­ka jest weso­łym psia­kiem, lubi gości, któ­rzy to poświę­ca­ją jej uwa­gę. Suka jed­nak nie pozwa­la niko­mu zbli­żyć się do swo­je­go koca, któ­ry leży w przed­po­ko­ju. Podob­no każ­dy odwie­dza­ją­cy jest infor­mo­wa­ny, aby wycho­dząc z poko­ju nie nadep­nąć na jej kocyk. Od 5 lat kocyk znaj­du­je się w tym samym miej­scu, w przed­po­ko­ju. Jest to miej­sce stra­te­gicz­ne na dro­dze do wszyst­kich pozo­sta­łych pomiesz­czeń a tak­że wej­ścia do domu. Wła­ści­cie­le poin­for­mo­wa­li mnie, iż pro­ble­mo­we zacho­wa­nia Osy nie powta­rza­ły się w innych miej­scach w domu – pre­zen­to­wa­ła je jedy­nie na swo­im kocy­ku.

Ok. 10 mie­się­cy przed poja­wie­niem się głów­ne­go pro­ble­mu, nastą­pi­ła zmia­na w życiu wła­ści­cie­li, uro­dzi­ło się dziec­ko. W trak­cie cią­ży Pani Boże­na prze­by­wa­ła na zasił­ku cho­ro­bo­wym. Poświę­ca­ła ona wte­dy psu wię­cej cza­su, gdyż wie­dzia­ła, że po naro­dzi­nach dziec­ka będzie go mia­ła dużo mniej, stąd chcia­ła jej to „wyna­gro­dzić”. Kie­dy uro­dził się syn, Osa coraz mniej cza­su spę­dza­ła z wła­ści­cie­la­mi. Dwa godzin­ne spa­ce­ry zmie­ni­ły się w spa­ce­ry na tak zwa­ne „szyb­kie siku”, któ­re z regu­ły nie trwa­ły dłu­żej niż 10–15 minut. W więk­szo­ści przy­pad­ków, pró­by zain­te­re­so­wa­nia psa dziec­kiem koń­czy­ły się odda­le­niem psa na kocyk. Wła­ści­ciel­ka przy­zna­ła, że od naro­dzin syna Osa, dosyć dużo cza­su spę­dza­ła na kocy­ku (szcze­gól­nie w obec­no­ści Pana któ­ry nie tole­ro­wał prób obwą­chi­wa­nia dziec­ka, kie­dy jed­nak nie było męża w domu Osa mogła pozwo­lić sobie na wię­cej).

Po ok. 10 mie­sią­cach od uro­dze­nia Mać­ka miał miej­sce pierw­szy incy­dent, kie­dy to syn poracz­ko­wał na kocyk Osy ta z kolei go ugry­zła (podob­no bez ostrze­że­nia). Wła­ści­cie­le skar­ci­li psa (kara cie­le­sna). Parę mie­się­cy po pierw­szym, miał miej­sce kolej­ny incy­dent. Maciuś został ugry­zio­ny na kocy­ku u Osy. Osa ponow­nie zosta­ła skar­co­na. Wła­ści­cie­le stwier­dzi­li, że nie mogą nara­żać życia wła­sne­go dziec­ka i posta­no­wi­li poszu­kać pomo­cy u psie­go psy­cho­lo­ga dając psu ostat­nią szan­sę.

Poza tymi dwo­ma incy­den­ta­mi na kocy­ku, jak stwier­dzi­li wła­ści­cie­le Osa uwiel­bia Mać­ka i czę­sto się razem bawią. Ponad to syn czę­sto wędro­wał na kocyk do Osy przed i pomię­dzy tymi dwo­ma incy­den­ta­mi. Wędrów­ki te nigdy nie koń­czy­ły się ugry­zie­niem dziec­ka.
Pod­czas wizy­ty rów­nież wła­ści­cie­le zwró­ci­li uwa­gę na to, że Osa boi się burzy, wte­dy czę­sto zacho­wu­je się dziw­nie, wcho­dzi pod łóżecz­ko Oliw­ki lub do łazien­ki i żad­ną siłą nie da się jej stam­tąd wycią­gnąć. Wła­ści­ciel­ka uspo­ka­ja ja wte­dy czu­le głasz­cząc i prze­ma­wia­jąc do niej. Wła­ści­ciel nato­miast (jeże­li jest w domu wypra­sza ją na kocyk).

Rela­cje z inny­mi psa­mi są w porząd­ku, Osa bar­dzo się cie­szy na wszel­kie kon­tak­ty z psa­mi, jest bar­dzo przy­jaź­nie do nich nasta­wio­na.
Osa w prze­szło­ści prze­szła ostrą infek­cję ucha, któ­ra zosta­ła zale­czo­na. Jed­nak­że do tej poty nie da się dotknąć w ucho.
Osa jest kar­mio­na jeden raz dzien­nie zazwy­czaj w porach wie­czor­nych. Wła­ści­ciel­ka przy­go­to­wu­je dla niej posił­ki i taki posi­łek skła­da się z 13 zmie­lo­ne­go kur­cza­ka, bądź inne­go mię­sa, 13 ryżu lub maka­ro­nu oraz 13 mar­chew­ki. Poza tym die­ta psa nie jest uzu­peł­nia­na w żad­ne inne skład­ni­ki odżyw­cze, wita­mi­ny czy mikro­ele­men­ty. Woda nie jest dostęp­na cały czas, gdyż Osa czę­sto ja roz­le­wa, roz­dep­tu­je, strze­pu­je z sier­ści bro­dy co jak uzna­li wła­ści­cie­le jest mało higie­nicz­ne, szcze­gól­nie przy dziec­ku. Wodę dosta­je parę razy dzien­nie przy wła­ści­cie­lach po czym miska odkła­da­na jest na kuchen­ny blat.

Obser­wa­cje w trak­cie wizy­ty:
Pomi­mo, iż wła­ści­cie­le twier­dzi­li, że Osa (poza dwo­ma incy­den­ta­mi na kocy­ku) uwiel­bia chłop­ca, zauwa­ży­łam, że w trak­cie inte­rak­cji pies – dziec­ko, pies wyka­zu­je wyraź­nie zna­ki zanie­po­ko­je­nia. Pod­czas tych inte­rak­cji Osa zasto­so­wa­ła wie­le sygna­łów uspo­ka­ja­ją­cych. Prze­cią­ga­ła się, zie­wa­ła, obli­zy­wa­ła nos, dra­pa­ła się, odwra­ca­ła gło­wę. Chło­piec pod­cho­dził do psa bez­po­śred­nio, wycią­gał do nie­go ręce, goni­ła wokół sto­łu, pró­bo­wa­ła kar­mić chrup­ka­mi. Wbrew prze­ko­na­niom rodzi­ców pies nie był zre­lak­so­wa­ny a zestre­so­wa­ny tą sytu­acją. Dawał wszel­kie „psie” sygna­ły ku temu, że sytu­acja w jakiej się zna­lazł nie była dla nie­go kom­for­to­wa. Pró­by wyj­ścia z poko­ju, czy scho­wa­nia się w kąt były nie­sku­tecz­ne, gdyż dziec­ko wędro­wa­ło za psem.

Popro­si­łam rodzi­ców aby unie­moż­li­wi­li chłop­cu kon­takt z psem. Wła­ści­ciel wysłał psa na kocyk. Kie­dy pró­bo­wa­łam przejść z poko­ju do łazien­ki, nie zwra­ca­jąc uwa­gi na psa Osa wyraź­nie znie­ru­cho­mia­ła, a następ­nie poka­za­ła zęby. Ze wzglę­dów bez­pie­czeń­stwa wyco­fa­łam się i popro­si­łam o zało­że­nie psu kagań­ca pomi­mo, iż wła­ści­cie­le poin­for­mo­wa­li mnie, że Osa nic mi nie zro­bi pod warun­kiem, że nie nadep­nę na jej kocyk. Kie­dy pró­bo­wa­łam podejść do kocy­ka Osa powtó­rzy­ła całą sekwen­cję – znie­ru­cho­mia­ła, poka­za­ła zęby i wark­nę­ła.

Pod­czas wizy­ty rzu­ci­ła mi się w oczy nie­zgod­ność pomię­dzy wła­ści­cie­la­mi co do spo­so­bu trak­to­wa­nia psa. Wła­ści­ciel­ka jest nie­co bar­dziej „wylu­zo­wa­na” jeże­li cho­dzi o kon­tak­ty psa z dziec­kiem czy kwe­stie prze­by­wa­nia psa w innych pomiesz­cze­niach za wyjąt­kiem przed­po­ko­ju, wła­ści­ciel nato­miast woli jeże­li pies pozo­sta­je na swo­im kocy­ku i widać wyraź­ne poiry­to­wa­nie kie­dy ten opusz­cza go bez zezwo­le­nia.
W trak­cie obser­wa­cji zauwa­ży­łam rów­nież, że pies upo­rczy­wie dra­pie się.

Cel spre­cy­zo­wa­ny przez wła­ści­cie­li: Nie dopu­ścić wię­cej do incy­den­tów ugry­zień dziec­ka jako cel głów­ny. Zała­go­dzić lęki Osy przed burzą.
W pierw­szej kolej­no­ści zaj­mę się oce­na nastro­ju psa na co dzień, oce­ną emo­cji w trak­cie wyko­ny­wa­ne­go zacho­wa­nia oraz oce­ną wzmoc­nień.
Waż­nym kro­kiem jest roz­po­zna­nie nastro­ju emo­cjo­nal­ne­go samo­po­czu­cia zwie­rzę­cia w nor­mal­nych sytu­acjach, a więc jak dane zwie­rzę czu­je się ogól­nie na co dzień, poza sytu­acja­mi pro­ble­mo­wy­mi.

Jak zapre­zen­to­wa­łam na rysun­ku nr 1. nastrój Osy moż­na oce­nić jako psa będą­ce­go wyraź­nie zanie­po­ko­jo­nym. Osa wyda­je być się cały czas czuj­na i uważ­na na chłop­ca, nawet będąc na kocy­ku „czu­wa”.

W każ­dym przy­pad­ku to wła­śnie codzien­ny nastrój psa wyma­ga przede wszyst­kim uwa­gi, nad emo­cja­mi moż­na popra­co­wać dopie­ro wte­dy kie­dy dopro­wa­dzi­my do usta­bi­li­zo­wa­nia się nastro­ju OSY przy­naj­mniej na pozio­mie umoż­li­wia­ją­cym komu­ni­ka­cje z nią.

Poziom nastro­ju pod­le­ga pro­ce­so­wi home­osta­tycz­nej regu­la­cji. Emo­cjo­nal­ny mózg sta­ra się utrzy­mać tak zwa­ny stan zado­wo­le­nia , dążąc do wyrów­na­nia każ­de­go odchy­le­nia od „nor­mal­ne­go” pozio­mu. Jak zauwa­ży­łam Osa dosyć inten­syw­nie pie­lę­gnu­je swo­je cia­ło – szcze­gól­nie będąc na kocy­ku. Może być to reak­cja psa będą­ce­go pod wpły­wem stre­su bądź bra­ku moż­li­wo­ści reali­za­cji zacho­wań pod­trzy­mu­ją­cych nor­mal­ne emo­cjo­nal­ne samo­po­czu­cie. W sytu­acji nie­moż­no­ści reali­za­cji tych wła­ści­wych dla gatun­ku zacho­wań mogło dojść do ukształ­to­wa­nia zacho­wań pod­trzy­mu­ją­cych nastrój. Przy­wró­ce­nie dobre­go emo­cjo­nal­ne­go samo­po­czu­cia poprzez danie moż­li­wo­ści psu wyko­ny­wa­nia innych samo nagra­dza­ją­cych zacho­wań powo­du­je, że pies jest lepiej przy­go­to­wa­ny na pora­dze­nie sobie z nie­przy­jem­ny­mi emo­cja­mi. Wła­ści­cie­le, od cza­su uro­dze­nia dziec­ka nie poświę­ca­ją psu nale­ży­tej uwa­gi, spa­ce­ry oraz kon­tak­ty socjal­ne zosta­ły ogra­ni­czo­ne a ponie­waż jej istot­ne, emo­cjo­nal­ne potrze­by prze­sta­ły być zaspo­ka­ja­ne, jej zacho­wa­nie słu­ży wyrów­na­niu sta­nu emo­cjo­nal­ne­go.

Sfor­mu­ło­wa­nie opi­nii o tym, co prze­ży­wa zwie­rzę w cza­sie pro­ble­mo­we­go zacho­wa­nia jest nie­zwy­kle istot­ne – czy boi się, prze­ży­wa fru­stra­cję, złość, jest smut­ny, czy może rado­śnie pod­nie­co­ny. Osa nauczy­ła się, że ugry­zie­nie dziec­ka powo­du­je natych­mia­sto­we zabra­nie go przez wła­ści­cie­li z kocy­ka w związ­ku z czym odda­la­ją oni od psa nie­bez­pie­czeń­stwo. A więc w kate­go­riach emo­cji strach Osy zamie­nia się w uczu­cie ulgi, kie­dy zwięk­sza się dystans pomię­dzy nią a dziec­kiem. Kie­dy Osa ujrzy chłop­czy­ka, pierw­szą reak­cją jaką pre­zen­tu­je jest zanie­po­ko­je­nie. Kie­dy chło­piec zbli­ża się do kocy­ka i wycią­ga ręce w kie­run­ku gło­wy Osa odczu­wa lęk (zaczy­na kła­pać zęba­mi i war­czeć), kie­dy dziec­ko nie odczy­tu­je jej sygna­łów Osa gry­zie a lęk zastę­po­wa­ny jest poprzez uczu­cie ulgi, kie­dy wła­ści­cie­le zabie­ra­ją dziec­ko z kocy­ka. Nie ma zna­cze­nia, że chwi­lę potem nastę­pu­je kara, gdyż jest ona wyko­na­na za póź­no aby Osa mogła sko­ja­rzyć ją ze swo­im zacho­wa­niem. Naj­pierw wła­ści­cie­le zabie­ra­ją dziec­ko z kocy­ka, spraw­dza­ją czy wszyst­ko jest w porząd­ku. Kara nato­miast poja­wia się parę minut póź­niej.

Pro­ble­mo­we zacho­wa­nie jest dla Osy nagra­dza­ją­ce. Wzmoc­nie­niem dla niej jest to, że dziec­ko odda­la się. Oce­na emo­cji Osy poka­zu­je, że doświad­cza ona emo­cji ulgi, któ­ra sama w sobie jest nagra­dza­ją­ca. Waż­ną czę­ścią oce­ny wzmoc­nień jest roz­wa­że­nie jakie wzmac­nia­ją­ce for­my aktyw­no­ści mogą być wyko­rzy­sta­ne w pro­gra­mie mody­fi­ka­cji zacho­wa­nia. By zmie­nić nie­po­żą­da­ne zacho­wa­nie nie wystar­czy po pro­stu unie­moż­li­wić zwie­rzę­ciu jego wyko­ny­wa­nia. Trze­ba nauczyć go zacho­wa­nia alter­na­tyw­ne­go, któ­re jest w takim samym lub w więk­szym stop­niu nagra­dza­ją­ce. Moż­li­we jest, że nie­po­żą­da­ne zacho­wa­nie wystą­pi­ło ponie­waż zwie­rzę nie mogło pre­zen­to­wać, waż­nych wro­dzo­nych wzor­ców zacho­wa­nia i musia­ło zro­bić coś, co może pod­trzy­mać nie­zbęd­ny stan zado­wo­le­nia. Aby to oce­nić stwo­rzę w dal­szej czę­ści bilans przy­jem­no­ści OSY.

Wie­le pro­ble­mów z zacho­wa­niem zwie­rząt bie­rze się z bra­ku moż­li­wo­ści pre­zen­to­wa­nia sil­nych, wro­dzo­nych wzor­ców zacho­wa­nia. Zwie­rzę­ta te wybie­ra­ją w zamian inne, nie­od­po­wied­nie dla nas zacho­wa­nia. Te z kolei sta­ja się uza­leż­nia­ją­cy­mi ste­ro­wa­ny­mi dopa­mi­ną zacho­wa­nia­mi pole­ga­ją­cy­mi na poszu­ki­wa­niu przy­jem­no­ści.

Powyż­szy bilans przy­jem­no­ści został spo­rzą­dzo­ny w opar­ciu o typ rasy terier, gdyż bar­dzo waż­nym jest podej­ście do dane­go przy­pad­ku bio­rąc pod uwa­gę jego indy­wi­du­al­ne wzor­ce zacho­wać (łań­cuch łowiec­ki) pre­zen­to­wa­ne dla danej rasy, ale rów­nież ści­śle uza­leż­nio­ne od kon­kret­ne­go przy­pad­ku i jego indy­wi­du­al­nych potrzeb. „(…) róż­ne rasy psów, orga­ni­zu­ją swo­ją struk­tu­rę socjal­ną na róż­ne spo­so­by. Co jest waż­ne dla jed­nej rasy, w ter­mi­nie „reguł sta­da” i sys­te­mów komu­ni­ka­cyj­nych nie koniecz­nie musi być waż­ne dla innej rasy”. ”Praw­do­po­dob­nie nie ma cze­goś takie­go jak „pies”, nato­miast powin­ni­śmy defi­nio­wać każ­dą rasę zgod­nie z jej wiel­ce indy­wi­du­al­ny­mi i zło­żo­ny­mi wzor­ca­mi zacho­wań”
Bilans przy­jem­no­ści Osy jest zabu­rzo­ny prak­tycz­nie na każ­dej płasz­czyź­nie. W prze­szło­ści wła­ści­cie­le poświę­ca­li psu dużo wię­cej cza­su, a codzien­nie spa­ce­ry trwa­ły ponad 2 godzi­ny. Pod­czas tych spa­ce­rów Osa mia­ła oka­zję eks­plo­ro­wać teren i bawić się z wła­ści­cie­la­mi, apor­to­wać pił­kę, bawić się w prze­cią­ga­nie zabaw­ki. W chwi­li obec­nej spa­ce­ry zosta­ły dra­stycz­nie ogra­ni­czo­ne i pole­ga­ją one jedy­nie na spa­ce­rze na smy­czy wokół blo­ku. „Na pozio­mie neu­ro­lo­gicz­nym sys­tem zaba­wy dzia­ła w ten spo­sób, że pro­wa­dzi do zwięk­sze­nia pozio­mu dopa­mi­ny w mózgu. ZABAWA daje tak­że zwie­rzę­tom oka­zje do ćwi­cze­nia umie­jęt­no­ści polo­wa­nia i zacho­wań repro­duk­cyj­nych.” Bar­dzo waż­nym jest dostar­cze­nie Osie tego rodza­ju sty­mu­la­cji w celu pod­trzy­ma­nia dobre­go „nastro­ju”.

Kon­tak­ty socjal­ne -suka z regu­ły jest wyga­nia­na z poko­ju, w któ­rym jest dziec­ko, gdyż wła­ści­ciel nie życzy sobie kon­tak­tów psa z dziec­kiem. Wła­ści­ciel­ka, głów­nie pod nie­obec­ność męża zezwa­la psu i dziec­ku na wspól­ną zaba­wę. Osa nie jest czę­sto gła­ska­na i przy­tu­la­na, gdyż zda­niem wła­ści­cie­la nie­ład­nie pach­nie. Osa to pies bar­dzo towa­rzy­ski, w prze­szło­ści bar­dzo dużo cza­su spę­dza­ła ze swo­im Pań­stwem towa­rzy­sząc im we wszel­kie­go rodza­ju wyciecz­kach. Kie­dy weszłam do domu pies przy­wi­tał mnie mer­da­niem ogo­na. Jed­nak­że dosyć szyb­ko został wygo­nio­ny z poko­ju. Potrze­by socjal­ne psa są zaspa­ka­ja­nie na bar­dzo niskim pozio­mie.
Suka prze­by­wa­jąc na swo­im kocy­ku dosyć inten­syw­nie „pie­lę­gno­wa­ła” swo­je cia­ło. Wyli­zy­wa­ła łapy, robi­ła to dosyć upo­rczy­wie. Moż­li­we, że u pod­ło­ża tego zacho­wa­nia począt­ko­wo leża­ły reak­cje aler­gicz­ne. Nato­miast takie zacho­wa­nie samo w sobie jest wewnętrz­nie nagra­dza­ją­ce. Suka praw­do­po­dob­nie wypra­co­wa­ła sobie spo­sób alter­na­tyw­ne­go zacho­wa­nia, przy­no­szą­ce­go satys­fak­cje i ulgę. W sytu­acji nie­moż­no­ści reali­za­cji wła­ści­wych dla gatun­ku lub typu zwie­rzę­cia zacho­wań mogło dojść do wypra­co­wa­nia zacho­wań pod­trzy­mu­ją­cych nastrój jak na przy­kład pie­lę­gna­cja swo­je­go cia­ła.

Jedze­nie – pomi­mo, że Osa dosta­je jeść raz dzien­nie, jest to dosyć duża por­cja jedze­nia na raz. Znacz­nie lepiej będzie tę sama por­cie roz­dzie­lić na 3–4 małe posił­ki tym samym mini­ma­li­zu­jąc waha­nia cukru we krwi.
Odpo­czy­nek, sen – pomi­mo, iż Osa wie­le cza­su prze­by­wa na swo­im posła­niu – nie jest to miej­sce w któ­rym wypo­czy­wa. Wyda­je się być zawsze czuj­na, a szcze­gól­nie wte­dy gdy ktoś znaj­du­je się na przed­po­ko­ju, co z pew­no­ścią dzie­je się bar­dzo czę­sto z uwa­gi na fakt, iż jest to miej­sce stra­te­gicz­ne sąsia­du­ją­ce z wszyst­ki­mi pomiesz­cze­nia­mi. Kocyk nie jest miej­scem bez­piecz­nym i takim gdzie rze­czy­wi­ście może się udać w celu wypo­czyn­ku. Sytu­ację pogar­sza dziec­ko, któ­re natu­ral­nie jest zain­te­re­so­wa­ne psem w związ­ku z czym wędrów­ki w kie­run­ku kocy­ka zda­rza­ją się czę­sto. Czas wypo­czyn­ku psa powi­nien zostać zbi­lan­so­wa­ny a suka powin­na mieć swo­je miej­sce w domu gdzie nikt nie będzie jej prze­szka­dzał.
Pro­ble­mo­we zacho­wa­nie Osy to ugry­zie­nie dziec­ka. W związ­ku z tym w tym miej­scu war­to się przyj­rzeć jakie czyn­ni­ki wywo­łu­ją agre­sję czy­li kto, co, dla­cze­go i w jakich oko­licz­no­ściach. Odpo­wie­dzi na te pyta­nia pozwo­lą opra­co­wać tech­ni­ki postę­po­wa­nia, dzię­ki któ­rym będzie moż­li­wa mody­fi­ka­cja nie­po­żą­da­ne­go zacho­wa­nia, czy­li ogra­ni­cze­nie i wyeli­mi­no­wa­nie agre­sji.

Opra­co­wa­no model agre­sji, w któ­rym zawar­ta jest pró­ba upo­rząd­ko­wa­nia wywo­łu­ją­cych ją bodź­ców. Moż­na go zasto­so­wać do bar­dzo licz­nych przy­pad­ków, w któ­rych do pogry­zie­nia docho­dzi w sku­tek zadzia­ła­nia wie­lu bodź­ców. Jest to tak zwa­ny model pro­go­wy. Każ­dy pies ugry­zie, kie­dy zosta­nie prze­kro­czo­ny pewien próg, za któ­rym koń­czy się jego tole­ran­cja.”

Zebra­ne infor­ma­cje oraz opis zda­rze­nia, w któ­rym doszło do ata­ku wyraź­nie poka­za­ły, że na zaist­nia­łą sytu­ację mia­ło wpływ sze­reg czyn­ni­ków, któ­re prze­kro­czy­ły próg tole­ran­cji Osy. Osa jak każ­dy pies, jest w sta­nie tole­ro­wać pew­ne natę­że­nie dys­kom­for­tu czy napię­cia, jed­nak­że prze­kro­cze­nie tego pro­gu skut­ku­je ugry­zie­niem. Pod­czas setek lat ewo­lu­cji psy wypra­co­wa­ły sobie cały zestaw sygna­łów gro­żą­cych, któ­re pre­zen­tu­ją w sytu­acji zagro­że­nia po to, by odda­lić jego źró­dło. Są to: war­cze­nie, poka­zy­wa­nie zębów i kła­pa­nie zęba­mi w powie­trze, oka­zy­wa­ne sekwen­cyj­nie. Dopie­ro jeśli te sygna­ły nie skut­ku­ją, lub sytu­acja wyda­je się psu na tyle zagra­ża­ją­ca, że nie ma cza­su na ich oka­zy­wa­nie, ucie­ka się do ata­ku i gry­zie. Poszcze­gól­ne czyn­ni­ki skła­da­ją­ce się na sytu­ację sumu­ją się powo­du­jąc prze­kro­cze­nie naj­wyż­sze­go pro­gu – ata­ku.
W przy­pad­ku Osy te ele­men­tar­ne czyn­ni­ki to: dziec­ko, podej­ście do kocy­ka, męż­czy­zna, burza, doty­ka­nie uszu. Już przy docho­dze­niu do kocy­ka Osa nie­ru­cho­mia­ła, chwi­lę po tym zaczy­na­ła war­czeć i kla­pać zęba­mi (przy czym pro­gi war­cze­nia i kła­pa­nia zęba­mi są bar­dzo do sie­bie zbli­żo­ne -jak zobra­zo­wa­łam na rys. 3). Wła­ści­ciel poin­for­mo­wał mnie, że syn wie­le razy wcho­dził na kocyk psa przed i pomię­dzy zda­rze­nia­mi i nic złe­go się nie dzia­ło. Moż­na by więc wysu­nąć zało­że­nie, że mógł wystą­pić jesz­cze jeden czyn­nik, któ­ry wraz z pozo­sta­ły­mi zło­żył się na poziom prze­kra­cza­ją­cy próg ata­ku. Może­my wysnuć przy­pusz­cze­nie, że był to dys­kom­fort jaki odczu­wał pies w trak­cie doty­ka­nia go za bolą­cym uchem. Czyn­ni­ki ryzy­ka oraz pro­gi reak­cji zosta­ły uję­te na rysun­ku numer 3. Na rysun­ku numer 4 nato­miast zobra­zo­wa­ne są 3 czyn­ni­ki nakła­da­ją­ce się na sie­bie i prze­kra­cza­ją­ce próg wytrzy­ma­ło­ści Osy, co w efek­cie dopro­wa­dza do ata­ku. Na dia­gra­mie posta­no­wi­łam ująć rów­nież pozo­sta­łe czyn­ni­ki ryzy­ka – t.j. np.: burzę. Choć nie przy­czy­ni­ła się ona w żaden spo­sób do zaist­nia­łe­go incy­den­tu to na rysun­ku widać jak szyb­ko pro­gi zosta­ły­by prze­kro­czo­ne i jak szyb­ko nastą­pił­by atak, gdy­by w trak­cie burzy podejść do kocy­ka psa. Zna­jąc pro­gi reak­cji Osy może­my postą­pić w dwój­na­sób – po pierw­sze kon­tro­lo­wać pro­blem pole­ga­ją­cy na nie­do­pusz­cza­niu do sytu­acji, w któ­rych może wystą­pić zacho­wa­nie agre­syw­ne. W tym wypad­ku wyda­je się to roz­wią­za­niem jakie powin­ni­śmy zasto­so­wać natych­miast, nie chce­my bowiem aby ata­ki się powtó­rzy­ły. Zasu­ge­ro­wa­łam wła­ści­cie­lom aby kocyk z przed­po­ko­ju prze­nie­śli w inne, spo­koj­niej­sze miej­sce, takie w któ­rym pies będzie czuł się bez­piecz­ny i takie do któ­re­go dostę­pu nie będzie mia­ło dziec­ko. Zamiast koca moż­na by wpro­wa­dzić tzw. ken­nel klat­kę, do któ­rej pies będzie mógł się scho­wać. Spo­ko­ju psa nie może zakłó­cać dziec­ko toteż pro­po­nu­ję roz­wią­za­nie zain­sta­lo­wa­nia spe­cjal­nych bra­mek w drzwiach unie­moż­li­wia­ją­cych bez­po­śred­ni dostęp dziec­ka do psa. Kolej­nym kro­kiem będzie wpro­wa­dze­nie pro­gra­mu odwraż­li­wia­nia psa na bodź­ce, któ­re powo­du­ją dys­kom­fort a któ­re nało­żo­ne na sie­bie mogą w efek­cie pro­wa­dzić do prze­kro­cze­nia ostat­nie­go pro­gu reak­cji – ata­ku. Cho­dzi mi tutaj szcze­gól­nie o odwraż­li­wia­nie na dziec­ko, męż­czyzn, doty­ka­nie uszu (po ich uprzed­nim wyle­cze­niu) czy choć­by dźwię­ki burzy.


Szcze­gól­nej uwa­gi wyma­ga die­ta zwie­rzę­cia. Osa jest kar­mio­na 1 raz dzien­nie kar­mą przy­go­to­wa­na przez wła­ści­cie­li i jest to 13 kur­czak 13 ryż 13 mar­chew­ka. Ponad­to die­ta nie jest uzu­peł­nia­na w żad­ne inne wita­mi­ny czy mikro­ele­men­ty. Bar­dzo waż­nym jest zapew­nie­nie psu odpo­wied­nio zbi­lan­so­wa­nej die­ty tak aby ten dosta­wał wszyst­kie potrzeb­ne orga­ni­zmo­wi skład­ni­ki odżyw­cze – w odpo­wied­niej wzglę­dem sie­bie pro­por­cji. Pierw­szą rze­czą jaką zasu­ge­ro­wa­łam wła­ści­cie­lom była wizy­ta u wete­ry­na­rza w celu wyklu­cze­nia aler­gii pokar­mo­wej, na któ­ryś ze skład­ni­ków die­ty, oraz posta­wie­nie dia­gno­zy odno­śnie ogól­ne­go sta­nu zdro­wia zwie­rzę­cia. Dopie­ro po uzy­ska­nej dia­gno­zie będzie moż­na pod­jąć decy­zje odno­śnie naj­od­po­wied­niej­szej, zbi­lan­so­wa­nej kar­my. Pra­wi­dło­we odży­wia­nie ozna­cza spo­ży­wa­nie wszyst­kich skład­ni­ków odżyw­czych, węglo­wo­da­nów, tłusz­czów, pro­te­in, mine­ra­łów, wita­min oraz wody we wła­ści­wych ilo­ściach i pro­por­cjach. Jest ono nie­zbęd­ne dla pra­wi­dło­we­go roz­wo­ju i funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu, repro­duk­cji, rege­ne­ra­cji tka­nek cia­ła a tak­że zwal­cza­nia stre­su i cho­rób. Rezul­ta­tem wizy­ty oka­za­ło się iż Osa była uczu­lo­na na lak­to­zę, kur­cza­ka oraz biał­ko. Dla­te­go też psu zosta­ła dobra­na odpo­wied­nia, zbi­lan­so­wa­na kar­ma nie zawie­ra­ją­ca powyż­szych skład­ni­ków aler­gi­zu­ją­cych. Musi­my pamię­tać, że u pod­ło­ża zacho­wań agre­syw­nych, może leżeć brak odpo­wied­niej die­ty, gdyż dys­kom­fort spo­wo­do­wa­ny złym samo­po­czu­ciem, reak­cja­mi aler­gicz­ny­mi (w przy­pad­ku Osy swąd) w połą­cze­niu z inny­mi „wyzwa­la­cza­mi”, może powo­do­wać wzmo­żo­ny stres u psa a co za tym idzie nie­bez­pie­czeń­stwo poja­wie­nia się zacho­wań pro­ble­mo­wych – w naszym wypad­ku zacho­wań agre­syw­nych.

Zapro­po­no­wa­łam wła­ści­cie­lom zmia­nę czę­sto­tli­wo­ści poda­wa­nia kar­my do 3–4 razy dzien­nie, w celu zmniej­sze­nia wahań pozio­mu cukru we krwi. Niski poziom cukru we krwi rów­nież może wska­zy­wać przy­czy­nę poja­wie­nia się zacho­wań agre­syw­nych tam, gdzie nie zdia­gno­zo­wa­no inne­go pod­ło­ża pro­ble­mu. Obni­żo­ny poziom cukru może rów­nież czę­ścio­wo tłu­ma­czyć prze­cho­dze­nie nie­któ­rych zwie­rząt z głę­bo­kie­go snu w stan agre­sji, gdy mózg ma zbyt mało ener­gii, by podej­mo­wał racjo­nal­ne decy­zje. Wła­ści­cie­le rów­nież nie mogą ogra­ni­czać psu dostę­pu do wody.
Spra­wą pro­ble­ma­tycz­ną dla wła­ści­cie­li jest rów­nież zacho­wa­nie psa pod­czas burzy. Osa sta­je się wte­dy bar­dzo nie­spo­koj­na, cho­dzi, nie umie sobie zna­leźć miej­sca, zda­rzy­ło się wcho­dzić pod łóżecz­ko dziec­ka, do łazien­ki a nawet do otwar­tej sza­fy. Wła­ści­ciel zazwy­czaj umiesz­cza psa na kocy­ku, wła­ści­ciel­ka z kolei sta­ra się uspo­ko­ić ją poprzez gła­ska­nie i prze­ma­wia­nie do niej. Do wzmoc­nie­nia i utrwa­le­nia lęków przy­czy­ni­ło się zacho­wa­nie wła­ści­ciel­ki, któ­re mogło spra­wić że emo­cja leku ustę­po­wa­ła poczu­ciu ulgi, co z kolei wzmoc­ni­ło zacho­wa­nia lęko­we.
Tera­pia w tym przy­pad­ku na począt­ku będzie pole­gać głów­nie na polep­sze­niu samo­po­czu­cia psa w trak­cie burzy, w dal­szej kolej­no­ści na odwraż­li­wia­niu. Z tym, że odwraż­li­wia­nie nie może prze­bie­gać w obec­nym burz­li­wym okre­sie roku, gdyż jest ono prze­pro­wa­dza­ne stop­nio­wo, w związ­ku z czym nie może­my sobie pozwo­lić na to aby w trak­cie pro­ce­su Osa zosta­ła nasta­wio­na na dzia­ła­nie praw­dzi­we­go czyn­ni­ka stre­su­ją­ce­go. Stąd też pra­cę nad odwraż­li­wia­niem zosta­wi­li­śmy na okres póź­niej­szy – paź­dzier­nik 2010.

Po pierw­sze, w trak­cie burzy nale­ży zapew­nić psu bez­piecz­ną przy­stań. W prak­ty­ce ozna­cza to pozo­sta­wie­nie otwar­tych pomiesz­czeń do łazien­ki, poko­ju. Pies sam sobie wybie­rze miej­sce, w któ­rym prze­cze­ka burzę. Osa wybra­ła sobie ciem­ną łazien­kę.

Dodat­ko­wo tez zapro­po­no­wa­łam wła­ści­cie­lom wizy­tę u leka­rza wete­ry­na­rii, któ­ry w trak­cie trwa­nia burz­li­wych okre­sów, ewen­tu­al­nie mógł­by wpro­wa­dzić tera­pię far­ma­ko­lo­gicz­ną. W sytu­acji lęku przed burzą może być nie­zbęd­na popra­wa nastro­ju psa, gdyż nasta­wie­nie na dzia­ła­nie bodź­ców lęko­wych może per­ma­nent­nie obni­żać samo­po­czu­cie emo­cjo­nal­ne. Lekiem któ­ry popra­wia nastrój, wspo­ma­ga ucze­nie się i zapa­mię­ty­wa­nie jest clo­mi­pra­mi­ne, któ­ry blo­ku­je wychwyt zwrot­ny sero­to­ni­ny, powo­du­jąc w ten spo­sób ponie­sie­nie nastro­ju. W cza­sie kie­dy nad­cią­ga burza sku­tecz­ny rów­nież jest dia­ze­pam, któ­ry ma za zada­nie łago­dzić prze­ży­wa­nie lęku i blo­ko­wać pamięć nie­przy­jem­nych zda­rzeń. Ponie­waż dia­ze­pam jest usu­wa­ny szyb­ko z orga­ni­zmu nie wpły­wa nega­tyw­nie na reali­zo­wa­ny w toku tera­pii pro­gram mody­fi­ka­cji zacho­wa­nia. Nie­któ­re źró­dła poda­ją, iż sku­tecz­nym jest poda­wa­nie mela­to­ni­ny, gdyż ten hor­mon może spra­wić, ze pies sta­nie się bar­dziej zre­lak­so­wa­ny i mniej prze­ję­ty tym, co dzie­je się wokół. Jed­nak­że zasto­so­wa­nie jakich­kol­wiek środ­ków far­ma­ko­lo­gicz­nych powin­no być uzgod­nio­ne i sto­so­wa­ne ści­śle w poro­zu­mie­niu z leka­rzem wete­ry­na­rii. Stąd też skie­ro­wa­łam wła­ści­cie­li na kon­sul­ta­cję wete­ry­na­ryj­ną.
Jako pomoc w radze­niu sobie ze sta­na­mi lęko­wy­mi Osy, głów­nie jako część pro­gra­mu mody­fi­ka­cji zacho­wa­nia zale­ci­łam wła­ści­cie­lom zasto­so­wa­nie pre­pa­ra­tu D.A.P w posta­ci dyfu­zo­ra wkła­da­ne­go do kon­tak­tu. Psie fero­mo­ny koją­ce, jak sama nazwa wska­zu­je, dzia­ła­ją uspo­ka­ja­ją­co, łago­dząc prze­ży­wa­ny lęk i stres. Zaprze­sta­nie dzia­ła­nia fero­mo­nów koją­cych jest waż­nym czyn­ni­kiem powo­du­ją­cym stres w momen­cie odsa­dze­nia szcze­niąt. Bada­nia wyka­za­ły, że uspo­ka­ja­ją­ce wła­ści­wo­ści tych fero­mo­nów utrzy­mu­ją się tak­że u doro­słych psów. Pole­ci­łam aby dyfu­zor był włą­czo­ny do kon­tak­tu przez cały okres burzo­wy.

Prze­pro­wa­dzi­łam z klien­ta­mi krót­ką roz­mo­wę na temat inte­rak­cji pies – dziec­ko, w szcze­gól­no­ści na temat wła­ści­we­go podej­ścia i kon­tro­lo­wa­nej zaba­wy psa z dziec­kiem. Nie moż­na bowiem dopusz­czać do sytu­acji kie­dy dziec­ko naru­sza prze­strzeń psa. Kwe­stie bez­pie­czeń­stwa są tutaj bar­dzo waż­ne – z resz­tą nie tyl­ko dziec­ka, ale tak­że odwie­dza­ją­cych gości. Przed­sta­wi­łam wła­ści­cie­lom pro­gi reak­cji Osy, gdyż uzna­łam za waż­ne aby wła­ści­cie­le zda­wa­li sobie spra­wę jakie bodź­ce mogą przy­czy­nić się do wystą­pie­nia reak­cji agre­syw­nych. Nauczy­łam rodzi­ców dostrze­gać sygna­ły uspo­ka­ja­ją­ce jakie wysy­ła Osa oraz kie­dy je wysy­ła.

Zapro­po­no­wa­ny pro­gram tera­pii podzie­li­łam na kil­ka eta­pów, po to, aby nie wpro­wa­dzać za wie­le rze­czy jed­no­cze­śnie czę­ściej moty­wu­jąc wła­ści­cie­li szyb­ki­mi i czę­sty­mi suk­ce­sa­mi osią­ga­ny­mi na każ­dym eta­pie pro­gra­mu. Dla każ­de­go eta­pu zosta­ła utwo­rzo­na ska­la cza­so­wa. Wszyst­kie ćwi­cze­nia zosta­ły prze­ćwi­czo­ne prak­tycz­nie – przy czym nauka pro­stych komend była naj­bar­dziej moty­wu­ją­ca dla wła­ści­cie­li, gdyż wra­że­nie na nich wywar­ły szyb­kie postę­py Osy.

W pla­nie tera­peu­tycz­nym w pierw­szej kolej­no­ści zapro­po­no­wa­łam:
Wizy­tę u leka­rza wete­ry­na­rii celem wyklu­cze­nia bądź zdia­gno­zo­wa­nia aler­gii na któ­ryś ze skład­ni­ków pokar­mu (ew. w przy­pad­ku dia­gno­zy aler­gii – dobra­nia odpo­wied­niej kar­my), oce­ny ogól­ne­go sta­nu zdro­wia oraz moż­li­wo­ści zasto­so­wa­nia pomo­cy far­ma­ko­lo­gicz­nej w zakre­sie lęku przed burzą.

  1. Tera­pia pole­ga­ją­ca na unie­moż­li­wie­niu. Kocyk psa powi­nien zostać prze­nie­sio­ny w inne miej­sce gdzie Osa będzie mogła w spo­ko­ju odpo­czy­wać (pro­po­zy­cja ken­nel klat­ki, bądź innej bud­ki) Zain­sta­lo­wa­nie w drzwiach bra­mek unie­moż­li­wia­ją­cych łatwe prze­do­sta­nie się dziec­ka do psa.
  2. Popra­wie­nie nastro­ju psa w trak­cie burz poprzez udo­stęp­nie­nie mu „bez­piecz­ne­go por­tu” oraz wspo­ma­ga­nia D.A.P.
  3. Zmia­na czę­sto­tli­wo­ści poda­wa­nia kar­my (oraz zmia­na kar­my na hipo­aler­gicz­ną po kon­sul­ta­cji z leka­rzem)
  4. Już przy wpro­wa­dze­niu i wyko­na­niu powyż­szych zało­żeń Osa powin­na się bar­dziej wyci­szyć, posła­nie w miej­scu spo­koj­niej­szym nie będzie nara­ża­ło ją na takie stre­sy jak dotych­czas. Rów­nież głów­ny czyn­nik stre­su­ją­cy – dziec­ko, zosta­nie wyeli­mi­no­wa­ne. Wpro­wa­dze­nie zwięk­szo­nej czę­sto­tli­wo­ści kar­mie­nia zmi­ni­ma­li­zu­je waha­nia pozio­mu cukru a odpo­wied­nia kar­ma (hipo­aler­gicz­na) spo­wo­du­je że znik­nie swąd psa w związ­ku z czym zmniej­szy się jego wraż­li­wość na dotyk.Jeżeli pies był szko­lo­ny bez zasto­so­wa­nia tech­nik wzmac­nia­nia pozy­tyw­ne­go jest praw­do­po­dob­ne, że doświad­czył wię­cej nega­tyw­nych niż pozy­tyw­nych zda­rzeń. Wspól­nie z wła­ści­cie­la­mi wybra­li­śmy nagro­dy szcze­gól­nie moty­wu­ją­ce Osę i usta­wi­li­śmy je wg. ska­li jej pre­fe­ren­cji. Przy czym rów­nież przy wybo­rze moty­wa­to­ra trze­ba pamię­tać, że ta ska­la będzie się zmie­niać (kie­dy jakaś potrze­ba psa zosta­nie zaspo­ko­jo­na praw­do­po­dob­nie inna prze­su­nie się na jej miej­sce w ska­li waż­no­ści)
    a) apor­to­wa­nie piłecz­ki
    b) kon­takt socjal­ny z wła­ści­cie­la­mi
    c) jedze­nie
  5. Odwraż­li­wia­nie
    a) Na dziec­ko

    Na samym począt­ku Osa musi nauczyć się tego, że prze­by­wa­nie w pobli­żu dziec­ka wią­że się z dobry­mi rze­cza­mi, któ­re ja spo­ty­ka­ją, a nie ze zły­mi. Do tej pory dziec­ko rów­na­ło się z wygo­nie­niem psa na kocyk. W „rozu­mie­niu” psa kie­dy poja­wia się dziec­ko, koń­czy się cos przy­jem­ne­go (na przy­kład moż­li­wość prze­by­wa­nia w poko­ju z wła­ści­cie­la­mi). Od tej pory Osa mia­ła być kar­mio­na w obec­no­ści dziec­ka tak aby w koń­cu czu­ła się przy nim zre­lak­so­wa­na. W tym wypad­ku cho­dzi o to aby stwo­rzyć pozy­tyw­ne sko­ja­rze­nie — dziec­ko = dobre rze­czy. Maciuś przy asy­ście rodzi­ców miał rów­nież rzu­cać psu sma­ko­ły­ki.

    b) Dotyk za uchem

    Podob­nie będzie­my postę­po­wać w odwraż­li­wia­niu psa na dotyk za uchem. W tej sytu­acji jed­nak musie­li­śmy cze­kać na dia­gno­zę leka­rza, odno­śnie wyklu­cze­nia cho­ro­by ucha – nie chce­my zra­zić psa do doty­ku jesz­cze bar­dziej (gdy­by na przy­kład taki dotyk spra­wiał mu ból). W tym wypad­ku rów­nież posłu­ży­my się smacz­ka­mi dawa­ny­mi za każ­de zbli­że­nie się ręki w kie­run­ku gło­wy a w efek­cie za pogła­ska­nie za uchem, przy czym nale­ży pamię­tać, iż w przy­pad­ku jakie­go­kol­wiek dys­kom­for­tu odczu­wa­ne­go przez psa trze­ba będzie wró­cić do poprzed­nie­go eta­pu i powta­rzać go przez kolej­ną sesje, aż pies nie będzie goto­wy na kolej­ny krok.

    c) Dźwię­ki burzy.

    Ter­min odwraż­li­wia­nia na dźwię­ki burzy usta­li­li­śmy na mie­siąc paź­dzier­nik kie­dy okre­sy burzo­we skoń­czą się. Waż­ne jest aby w trak­cie nasze­go pro­ce­su nie wystą­pi­ły czyn­ni­ki, któ­re nasta­wią psa na stres i spo­wo­du­ją cof­nię­cie się tego pro­ce­su lub jego prze­rwa­nie — czy­li praw­dzi­wa burza. Tera­pia będzie pole­ga­ła na stop­nio­wym nasta­wia­niu psa na bodziec (dźwięk burzy nagra­ny na CD) i jed­no­cze­snym nagra­dza­niu psa (za zacho­wa­nia spo­koj­ne). Oczy­wi­ście burza to nie tyl­ko dźwię­ki, ale rów­nież cała otocz­ka, jak zmia­na ciśnie­nia atmos­fe­rycz­ne­go, wiatr, deszcz, bły­ska­wi­ce ponie­waż jed­nak to dźwięk jest czyn­ni­kiem, któ­re­go boja się psy i jest naj­ła­twiej­szy do odtwo­rze­nia, będzie to pierw­sza rzecz jaką zro­bi­my.

  6. Moż­li­wość pre­zen­to­wa­nia zacho­wań zastęp­czych zgod­nych z budże­tem przy­jem­no­ści Osya) Spa­ce­ry – umoż­li­wie­nie psu eks­plo­ra­cji tere­nu, węsze­nie. Tak jak poni­żej cho­dzi nam o to aby dosto­so­wać zmia­ny do potrzeb Osy czy­li do przed­sta­wio­ne­go wyżej bilan­su przy­jem­no­ści psa. Pies któ­ry reali­zu­je swo­je potrze­by jest psem szczę­śli­wym i nie musi szu­kać żad­nych innych zacho­wań zastęp­czych.

    b) Spa­ce­ry – zaba­wa w apor­to­wa­nie i prze­cią­ga­nie szma­ty

    c) Wię­cej kon­tak­tu socjal­ne­go z psem (np. poprzez pie­lę­gna­cje psa)

    d) Kong na kocu. Kie­dy wyko­ny­wa­ne są jakieś czyn­no­ści z dziec­kiem i kie­dy Osa musi pozo­sta­wać na kocy­ku dosta­je kon­ga wypeł­nio­ne­go pasz­te­tem lub coś do żucia (np. kość). Żucie, liza­nie to czyn­no­ści samo nagra­dza­ją­ce poza tym osa wytwo­rzy­ła nawyk „pie­lę­gna­cji cia­ła” w celach popra­wy swo­je­go nastro­ju, zapew­ni­my jej więc moż­li­wość pre­zen­ta­cji inne­go – alter­na­tyw­ne­go zacho­wa­nia

    e) Stwo­rze­nie pozy­tyw­ne­go sko­ja­rze­nia z kocy­kiem. Do tej pory kocyk moż­na powie­dzieć był „miej­scem odby­wa­nia kary”, prze­cież wyga­nia­no psa na kocyk dosyć czę­sto. Aby zbu­do­wać nowe – dobre sko­ja­rze­nie Osa będzie dosta­wać od wła­ści­cie­li smacz­ki kie­dy będzie sie­dzieć na kocy­ku.

    f) Pod­sta­wo­wy tre­ning z wyko­rzy­sta­niem wzmoc­nień pozy­tyw­nych. Wła­ści­cie­le są oso­ba­mi zapra­co­wa­ny­mi a więc gdy­bym narzu­ci­ła na nich jesz­cze szko­le­nie Osy praw­do­po­dob­nie poczu­li by się zde­mo­ty­wo­wa­ni ogro­mem pra­cy jaki na nich nało­ży­łam. Poza tym ich celem nie jest posia­da­nie per­fek­cyj­nie wyszko­lo­ne­go psa. Jed­nak­że nauka pod­sta­wo­wych komend jak siad, waruj, przy­cho­dze­nie na zawo­ła­nie, komen­da odsy­ła­ją­ca na kocyk powin­ny pomóc psu, któ­ry będzie sty­mu­lo­wa­ny men­tal­nie oraz wła­ści­cie­lom, któ­rzy będą mie­li lepiej uło­żo­ne­go psa, z któ­re­go z kolei będą bar­dziej zado­wo­le­ni. W tym celu wpro­wa­dzi­łam tre­ning opar­ty na warun­ko­wa­niu instru­men­tal­nym pole­ga­ją­cy na sto­so­wa­niu wzmoc­nień pozy­tyw­nych (pożą­da­ne zacho­wa­nie = nagro­da) oraz karze nega­tyw­nej (nie­po­żą­da­ne zacho­wa­nie = prze­rwa­nie czyn­no­ści pożą­da­nej przez psa). Zapre­zen­to­wa­łam wła­ści­cie­lom zasa­dy nauki komend, przy czym samo­dziel­nie wyko­na­li przy mnie z suk­ce­sem naukę komen­dy siad. Wła­ści­cie­le byli zasko­cze­ni szyb­ki­mi rezul­ta­ta­mi przez co poczu­li się zmo­ty­wo­wa­ni do dal­szej pra­cy.


Kon­tak­ty w celu omó­wie­nia rezul­ta­tów zosta­ły prze­wi­dzia­ne na kolej­ne dni: 22.04, 06.05, 20.05, 07.06, 13.12
Kon­takt dnia 22.04. Wła­ści­cie­le wpro­wa­dzi­li każ­de z powyż­szych. Już po pierw­szym tygo­dniu było widać zmia­nę zacho­wa­nia psa, obni­żył się poziom stre­su psa doświad­cza­ne­go za każ­dym razem kie­dy ktoś zbli­żał się do jego kocy­ka. Osa sta­ła się wyraź­nie spo­koj­niej­sza. W trak­cie burzy nadal wyka­zy­wa­ła zanie­po­ko­je­nie i cho­wa­ła się do łazien­ki. Wła­ści­cie­le wyraź­nie zmo­ty­wo­wa­ni, mają nadzie­ję na dal­sze zmia­ny w zacho­wa­niu psa.
Kon­takt dnia 06.05. Wła­ści­cie­le zatrud­ni­li pet sit­te­ra Osa, któ­ry 3 razy w tygo­dniu wycho­dzi z psem na 40 minu­to­wy spa­cer na dłu­giej smy­czy, na któ­rym dużo węszy. Co dru­gi dzień wła­ści­cie­le na spa­ce­rze bawią się w aport i prze­cią­ga­nie zabaw­ki, Osa dosta­je Kon­ga na kocy­ku kie­dy wycho­dzą z domu oraz kie­dy są zaję­ci dziec­kiem. Kar­mią Osę w obec­no­ści Mać­ka. Kon­takt z dziec­kiem jest kon­tro­lo­wa­ny, chło­piec rzu­ca Osie smacz­ki. Widać popra­wę w sto­sun­ku reak­cji pies – dziec­ko. Pies jest wyraź­nie bar­dziej zre­lak­so­wa­ny w obec­no­ści dziec­ka. Potrze­by Osy zaczę­ły być zaspa­ka­ja­ne, wyli­zy­wa­nie wła­sne­go cia­ła zosta­ło sku­tecz­nie prze­kie­ro­wa­ne na kon­ga. Osa wyraź­niej mniej się dra­pie.
Kon­takt dnia 20.05. Zmia­na kar­my oka­za­ła się sku­tecz­na, swąd znik­nął. W związ­ku z tym wła­ści­cie­le wpro­wa­dzi­li odwraż­li­wia­nie psa na dotyk odnie­śli dobre rezul­ta­ty — Osa daje się pogła­skać po gło­wie. Ponie­waż dosta­je smacz­ki na kocy­ku, sama chęt­nie się tam uda­je i cze­ka. Dwa razy w tygo­dniu Pani spę­dza czas tyl­ko z Osa, cze­sze ją wte­dy, gła­ska. Wła­ści­cie­le stwier­dzi­li, że Osa zaczę­ła przy­po­mi­nać psa jakim była kil­ka lat temu i spę­dza­nie cza­su z nią jest przy­jem­ne. W trak­cie burzy nadal cho­wa się do łazien­ki ale już się nie trzę­sie.
Wła­ści­cie­le bar­dzo zaan­ga­żo­wa­li się w pra­ce nad zacho­wa­niem Osy. Widzą pozy­tyw­ne rezul­ta­ty i są bar­dzo zmo­ty­wo­wa­ni. W następ­nym eta­pie zaj­mą się szko­le­niem pod­sta­wo­wych komend, któ­re będą trak­to­wać w for­mie zabaw. Jeże­li jak dotąd będą wytrwa­li to popra­wę zacho­wa­nia Osy widzę bar­dzo pozy­tyw­nie. Na samym począt­ku byłam dosyć scep­tycz­nie nasta­wio­na szcze­gól­nie odno­śnie zmia­ny sys­te­mu kar sto­so­wa­ne­go przez wła­ści­cie­la. Jed­nak­że wła­ści­cie­lom zale­ża­ło na roz­wią­za­niu pro­ble­mo­wych sytu­acji i nie dopusz­cze­niu wię­cej do podob­nych incy­den­tów. Kolej­nym eta­pem prze­wi­dzia­nym na mie­siąc paź­dzier­nik jest odwraż­li­wia­nie na burzę – w tej kwe­stii jed­nak trze­ba dużo wytrwa­ło­ści i sys­te­ma­tycz­nej pra­cy, co w związ­ku z pra­cą wła­ści­cie­li może być trud­ne, jed­nak­że przy obec­nym pozio­mie moty­wa­cji – wyko­nal­ne.
„Zacho­wa­nie zwie­rząt, zwłasz­cza to, któ­re stwa­rza pro­ble­my pra­wie nigdy nie jest pro­ste to wyja­śnie­nia. Trud­ność spo­wo­do­wa­na jest głów­nie fak­tem, że zacho­wa­nie pro­ble­mo­we jest naj­czę­ściej wypad­ko­wą wie­lu czyn­ni­ków takich jak wro­dzo­ne pre­dys­po­zy­cje i wzor­ce zacho­wań, oddzia­ły­wa­nia śro­do­wi­ska, dotych­cza­so­we doświad­cze­nia, stan medycz­ny, lecze­nie far­ma­ko­lo­gicz­ne czy die­ta.”

Autor: Edy­ta Gajew­ska

KSIĄŻKI:
1. Nico­le Wil­de „ Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu poko­nać jego lęki”

2. Jean Donald­son „Pies i czło­wiek. Jak żyć zgod­nie pod jed­nym dachem”

STRONY INTERNETOWE:
1. http://www.coape.pl/art_fajerwerki.html

ARTYKUŁY:
1. Robert Fal­co­ner-Tay­lor, „Under­stan­ding emo­tio­na­li­ty”

KURSY:
1. COAPE kurs, Moduł 3. Pod­sta­wo­we sys­te­my emo­cjo­nal­ne zwie­rząt towa­rzy­szą­cych i ich zna­cze­nie dla nowo­cze­snej prak­ty­ki wete­ry­na­ryj­nej i beha­wio­ral­nej.

2. COAPE kurs, Moduł 3 EMRA – model oce­ny zacho­wa­nia oraz narzę­dzie pro­jek­to­wa­nia i oce­ny pro­ce­su tera­peu­tycz­ne­go – CZĘŚĆ 1
3. COAPE. Moduł 3, Mani­pu­lo­wa­nie die­tą u psów

4. COAPE kurs, Moduł 3. Pod­sta­wo­we sys­te­my emo­cjo­nal­ne zwie­rząt towa­rzy­szą­cych I ich zna­cze­nie dla nowo­cze­snej prak­ty­ki wete­ry­na­ryj­nej i beha­wio­ral­nej.
5. Think Dog! Część IV – Agre­sja – jej przy­czy­ny i kon­se­kwen­cje. Spo­so­by opa­no­wy­wa­nia i moż­li­wo­ści agre­sji u psów. Uzu­peł­nie­nie „Agre­sja, a pro­gi agre­sji” Ewe­li­na Wło­dar­czyk