KOD ETYCZNY

Jako hodow­ca wybra­łam dla swo­ich psów jed­ną z naj­lep­szych orga­ni­za­cji – Alfa-Euro­pe. Tak, jest to orga­ni­za­cja o rygo­ry­stycz­nych zasa­dach ale dzię­ki temu wiem, że hodu­ję zdro­we psy rasy Austra­lij­ski Labra­do­odle a o prze­krę­tach ze stro­ny hodow­ców nie ma nawet mowy.

Wiem, że zare­je­stro­wa­ne w niej Labra­do­odle są wie­lo­po­ko­le­nio­we (tzw. Mul­ti­gen) a orga­ni­za­cja już od począt­ku swo­jej dzia­łal­no­ści nie zezwa­la na wcze­sne krzy­żów­ki (F1, F1B itp.) oraz na domiesz­ki innych ras (Labra­dor, Pudel, Coc­ker Spa­niel). W tym momen­cie był­by to krok wstecz. Rów­nież skąd mogli­by­śmy mieć pew­ność, że taka nowa infu­zja z Labra­do­rem czy Spa­nie­lem nie spo­wo­du­je regre­su w hodow­li hipo­aler­gicz­nych i nie linie­ją­cych psów? Żaden nowy wła­ści­ciel nie chce aby po roku cza­su i po pierw­sze wymia­nie sier­ści szcze­nia­ka oka­za­ło się że jed­nak pies strasz­nie uczu­la

Jestem rów­nież dum­na, że od począt­ku ist­nie­nia mojej orga­ni­za­cji wyma­ga ona robie­nia testów DNA na wszyst­kich szcze­nia­kach Austra­lij­skich Labra­do­odle oraz doro­słych osob­ni­kach. Stąd mogę być pew­na, jakie fak­tycz­nie psy są w moich liniach, mogę spraw­dzić czy były zdro­we.

Oso­bi­ście jest mi cięż­ko zro­zu­mieć jak hodow­ca może sprze­dać szcze­nia­ka hodow­la­ne­go do dal­szej hodow­li bez testów DNA z potwier­dze­niem pokre­wień­stwa. Szcze­gól­nie, że w nie­któ­rych kra­jach jak Austra­lia dozwo­lo­ne jest  kry­cie dwo­ma sam­ca­mi. Skąd a mam wie­dzieć, czy rze­czy­wi­ście tata moje­go psa to Azor a nie Pim­pek? Mam wie­rzyć hodow­cy na sło­wo?

Wie­le lat hodow­li nie tyl­ko Austra­li­skich Labra­do­odle i spo­tkań z inny­mi hodow­ca­mi nauczy­ło mnie pod­cho­dzić do kwe­stii zaufa­nia do hodow­ców bar­dzo ostroż­nie. A jeże­li w hodow­li jest wię­cej niż 1 samiec, lub tatuś przez nie­uwa­gę hodow­cy pokry­je cór­kę? Skąd mam mieć taką pew­ność kto jest ojcem moje­go szcze­nia­ka, bez żad­ne­go dowo­du? Czy mam się przez kolej­nych naście lat mar­twić jaka wyj­dzie cho­ro­ba?  Lub jak wyj­dzie, gdzie szu­kać przy­czy­ny?

Nie­ste­ty obo­wią­zu­je zasa­da ogra­ni­czo­ne­go zaufa­nia i zawsze od hodow­cy Austra­lij­skich Labra­do­odle (i nie tyl­ko) powin­ni­ście wyma­gać testów DNA. Ale nie byle jakich. Zwy­kle testy otrzy­my­wa­ne zawie­ra­ją mnó­stwo cyfe­rek i wykre­sów. Doczy­taj się o co tam cho­dzi. Test DNA powi­nien mieć potwier­dze­nie na piśmie, pocho­dzić z cer­ty­fi­ko­wa­ne­go labo­ra­to­rium, z pie­cząt­ką i potwier­dze­niem, że Two­je szcze­nię jest potom­kiem mat­ki o takim imie­niu a ojca o takim imie­niu. Szcze­gól­nie, że Ty pła­cisz za tego szcze­nia­ka nie­ma­łe pie­nią­dze.

 

Zobo­wią­zu­ję się:

  • Kon­ty­nu­ować pro­gram zapo­cząt­ko­wa­ny przez twór­ców rasy, z  naci­skiem na głów­ne zało­że­nie w hodow­li, jakim jest pro­mo­wa­nie Austra­lij­skie­go Psa Pra­cu­ją­ce­go
  • Pro­mo­wać zdro­we, przy­ja­zne aler­gi­kom wie­lo­po­ko­le­nio­we psy rasy Austra­lij­ski Labra­do­odle,
  • Pro­mo­wać pro­gram „rodzin zastęp­czych”, nigdy nie zbu­do­wać „psiar­ni”,
  • Trak­to­wać każ­de­go jed­ne­go psa w mojej hodow­li jako indy­wi­du­al­ną jed­nost­kę,
  • Dbać o zdro­wie moich psów, prze­pro­wa­dzać kom­plet­ne testy zdro­wot­ne i nigdy nie dopusz­czać do roz­ro­du psów posia­da­ją­cych wady gene­tycz­ne,
  • Socja­li­zo­wać wszyst­kie szcze­nia­ki według odpo­wied­nie­go pla­nu socja­li­za­cyj­ne­go, zanim te opusz­czą mój dom,
  • Dobie­rać odpo­wied­nie zespo­ły: szcze­niak-wła­ści­ciel, na pod­sta­wie prze­pro­wa­dzo­nych testów tem­pe­ra­men­tu szcze­niąt oraz apli­ka­cji wysła­nych przez rodzi­ny,
  • Wypo­sa­żać każ­de­go szcze­nia­ka w gwa­ran­cję zdro­wia na wady gene­tycz­ne.

 

—————————————————————————————————————

Wło­cha­ta Pasja
Hodow­la Austra­lij­skich Labra­do­odli w Pol­sce
Pierw­sze Austra­lij­skie Labra­do­odle w Pol­sce

www.wlochata-pasja.com.pl

, , , , ,